Sport.pl

Mistrzowski pokaz siatkarzy PGE Skry. Rozbili Delectę Bydgoszcz

jar
2012-02-15 , aktualizacja: 15.02.2012 20:36
A A A Drukuj
Delecta - PGE Skra Fot. Krzysztof Szatkowski / Agencja Gazeta Delecta - PGE Skra
Przed meczem w Bydgoszczy szefowie obu klubów podpisali umowę o współpracy. Ale na boisku uprzejmości nie było. Mistrz Polski i lider tabeli nie dał żadnych szans Delekcie.
Gospodarze chcieli podtrzymać passę sześciu kolejnych zwycięstw, a także przełamać kompleks PGE Skry, z którą w PlusLidze nie wygrali ani razu. Mało tego, w 14 wcześniejszych spotkaniach nie zdobyli nawet punktu. W 15. zresztą też...

Ale obecna Delecta jest najsilniejsza w historii i nieprzypadkowo zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Potwierdziła to już w pierwszym secie, zmuszając bełchatowian do największego wysiłku. Mistrzowie Polski prowadzili od początku do 24. punktu, ale w końcówce obronili aż pięć meczboli. Emocji nie byłoby, gdyby nie Antti Siltala. Fin pojawił się na boisku w końcówce i zaserwował dwa asy. Później najpierw obronił atak Bartosza Kurka (wybranego później na najlepszego zawodnika meczu) i skończył kontrę, wyrównując wynik (24:24). W grze na przewagi Siltala także spisywał się kapitalnie, a że jego drużynie dopisywało szczęście, solidnie postraszyła faworyta.

Goście przez cały czas mieli ogromną przewagę w bloku, zdobywając nim w premierowej partii aż siedem punktów, a w sumie aż 15 (przy trzech gospodarzy). Na początku rzadko udawało im się zatrzymywać Dawida Konarskiego. Młody atakujący długo nękał PGE Skrę, ale jej zawodnicy w końcu i na niego znaleźli sposób. W drugim secie Delecta została rozbita, a najbardziej przyczyniły się do tego serwy Mariusza Wlazłego. Najpierw przed pierwszą przerwą techniczną sprawił, że jego drużyna prowadziła czterema punktami, a po drugiej - zdobyła sześć z rzędu.

Ambitni bydgoszczanie robili, co mogli, ale nie wystarczyło to na PGE Skrę. Z zatrzymaniem będących w bardzo wysokiej formie Wlazłego i Kurka nie radziły sobie drużyny silniejsze od Delecty.

W wypełnionej blisko sześcioma tysiącami ludzi hali Łuczniczka obaj bełchatowscy bombardierzy nic sobie nie robili z podwójnym czy nawet potrójnym blokiem, na dodatek atomowo serwowali.

Do Kurka i Wlazłego dostosowali się koledzy. W trzecim secie marzenia siatkarzy Delecty o nawiązaniu walki z hegemonem trwały do wyniku 14:14. Wtedy swoje pięć minut miał Miguel Falasca. Jego trudna zagrywka pozwoliła bełchatowianon zdobyć kolejno pięć punktów. Był w tym jeden as, ale po słabych przyjęciach jego drużyna wyprowadzała swoje zabójcze kontry.

Hiszpan kapitalnie współpracował także ze środkowymi, a zwłaszcza z Karolem Kłosem. Młody siatkarz, który z meczu na mecz robi wielkie postępy, atakował tak dynamicznie i mocno, że rywale nie byli w stanie dotknąć piłki. Nie gorszy był doświadczony Daniel Pliński, imponujący spokojnem, wręcz wyrachowaniem. Przewagę PGE Skry najlepiej pokazuje przedostatnia akcja meczu, kiedy bełchatowski blok pięciokrotnie zatrzymywał usiłujących go sforsować rywali. Bydgoszczanie niestrudzenie podbijali piłkę i znów uderzali w wyciągnięte ręce, aż trafili na Michała Winiarskiego, który zdobył punkt.

Już w sobotę lidera PlusLigi czeka kolejny trudny mecz - we własnej hali z Jastrzębskim Węglem. Rewanż za finał Pucharu Polski rozpocznie się o godz. 14.30. Biletów już nie ma, więc kibicom pozostaje tylko transmisja telewizyjna.

<b>Delecta - PGE Skra 0:3</b>

<b>Sety: 31:33, 16:25, 17:25 </b>

<b>Delecta: Masny, Antiga 5, Wrona 3, Konarski 17, Wika, Cerven 3, Dębiec (libero) oraz Gradowski, Siltala 9, Lipiński 1, Jurkiewicz </b>

<b>PGE Skra: Falasca 6, Kurek 15, Kłos 13, Wlazły 20, Winiarski 11, Pliński 6, Zatorski (libero) oraz Bąkiewicz, Woicki, Możdżonek, Atanasijević 1 </b>

Pozostałe wyniki: Tytan AZS Częstochowa - Asseco Resovia 0:3, AZS Politechnika Warszawa - Zaksa Kędzierzyn-Koźle 0:3, Indykpol AZS Olsztyn - Lotos Trefl Gdańsk 1:3, Jastrzębski Węgiel - Fart Kielce 2:3.

W tabeli PlusLigi prowadzi PGE Skra (37 punktów), przed Zaksą (34) i Resovią (31), Jastrzębskim Węglem (29) i Delectą (28).

Podziel się