Bełchatowianie zdominowali rozgrywki, zdobywając w 18 meczach 43 punkty. Drugą w tabeli Delectę
Bydgoszcz wyprzedzili dziesięcioma punktami. Czołowymi zawodnikami w zespole prowadzonym przez Sławomira Augustyniaka byli rozgrywający Marcin Janusz, skrzydłowy Bartosz Cedzyński i atakujący Grzegorz Bociek. Dwaj ostatni są w szerokiej kadrze pierwszego zespołu.
- Cieszę się z pierwszej pozycji, ale za moment nie będzie to już ważne, bo dopiero teraz zaczynają się mecze o medale - tłumaczy Augustyniak. Za dwa tygodnie rozpocznie się faza play-off. Przeciwnikiem PGE Skry będzie
Jastrzębski Węgiel, który skończył rozgrywki na czwartej pozycji. O awansie do finału zdecydują dwa mecze: pierwszy w hali w Jastrzębiu. Jeśli będzie po nich remis, zostanie rozegrany "
złoty mecz", tak jak w Lidze Mistrzów.
Szkoleniowiec lidera żartuje, że w przypadku jego drużyny własna hala w rewanżu wcale nie musi być atutem. - Większość porażek doznaliśmy u siebie - przypomina. PGE Skra czterokrotnie schodziła z boiska pokonana, z czego trzy razy w hali Energia (po 2:3 z Delectą i Resovią oraz 1:3 z AZS Politechniką
Warszawa). Na wyjeździe młodzi bełchatowianie przegrali tylko raz - 2:3 z Jastrzębskim Węglem. Według Augustyniaka faworytem nr 1 jest Resovia, która przed play-offami wzmocniła skład.