Edwards i Lawal w pierwszej fazie sezonu dali się już poznać jako różni, ale kluczowi gracze swoich zespołów i jedni z najlepszych środkowych ligi - 32-letni koszykarz Anwilu to pierwszy strzelec
TBL, o dziewięć lat młodszy zawodnik Zastalu jest jej najlepszym zbierającym.
W niedzielę znacznie lepiej zaczął mecz Edwards - od żartobliwego wyśmiania błędu Lawala, który poślizgnął się przy wejściu pod kosz. W następnych akcjach gracz Anwilu wymusił faul rywala, potem ograł go z lewej strony kończąc akcję wsadem i z prawej trafiając o tablicę. Lawal pudłował z półdystansu i dwukrotnie popełnił błąd kroków.
Obaj gracze szukali swoich najmocniejszych akcji - Edwards ustawiał się tyłem do kosza i po otrzymaniu piłki manewrował w kierunku obręczy. Lawal, który w takich sytuacjach z silnymi graczami pokroju Edwardsa sobie nie radzi, nastawiał się na punkty z dobitek i bieganie do kontry. Obaj szukali też efektownej
gry i w końcówce pierwszej kwarty wykonali po wsadzie w kolejnych akcjach swoich drużyn.
Edwards po 10 minutach miał już 10 punktów na koncie, więc kiedy wrócił na boisko w drugiej kwarcie, Zastal zaczął go podwajać. Z niezłym efektem, bo środkowy Anwilu nie miał już tak łatwej drogi do kosza. Lawal ustabilizował za to grę w ataku i nawet ograł Edwardsa ładnym manewrem - po tych punktach Zastal prowadził 34:31. I jak się później okazało - przewagi już nie oddał.
W trzeciej kwarcie Edwards zdobył osiem punktów, a Lawal żadnego, ale to Zastal uciekł Anwilowi dzięki akcjom swojego najważniejszego gracza Waltera Hodge'a, a także trafiających ważne rzuty Marcina Sroki i Piotra Stelmacha. W połowie kwarty Lawal pięknie zablokował Edwardsa, ale ten chwilę później zmiótł z drogi Amerykanina z Zastalu i skończył akcję wsadem. Takich akcji, w których obaj Amerykanie próbowali ładować piłkę z góry nad rywalem, było zresztą kilka.
Zastal nieźle radził sobie bez Lawala na boisku, Anwil gorzej wypadał, kiedy Edwards schodził na dalszy plan. Ale w czwartej kwarcie to środkowy Zastalu wygrał rywalizację na punkty 7:4 - ciekawe, że wszystkie punkty Lawala padły z rzutów wolnych, które Amerykanin wykonywał ze świetną skutecznością. Lawal w ostatnich minutach miał 7/8 z linii, w meczu 7/9, podczas gdy przed niedzielnym meczem we Włocławku trafił tylko 16 z 33.
Edwards zdobył ostatecznie 26 punktów i miał 11 zbiórek, i pokazał, że jest silniejszym i lepszym technicznie graczem niż Lawal, ale to ten drugi (15 punktów, 14 zbiórek i cztery bloki) cieszył się z wygranej. I z dwóch bloków na Edwardsie.
Pojedynek środkowych we Włocławku | Edwards | - | Lawal |
| 33 | minuty | 33 |
| 26 | punkty | 15 |
| 11/22 | z gry | 4/9 |
| 4/6 | z wolnych | 7/9 |
| 11 | zbiórki | 14 |
| 1 | asysty | 0 |
| 1 | bloki | 4 |
| 2 | przechwyty | 0 |
| 2 | straty | 4 |
| 4 | faule | 3 |
W sezonie | Edwards | - | Lawal |
| 29 | minuty | 30 |
| 20,6 | punkty | 16,9 |
| 55 proc. | z gry | 65 proc. |
| 68 proc. | z wolnych | 57 proc. |
| 8,4 | zbiórki | 11,7 |
| 1,0 | asysty | 0,7 |
| 1,4 | bloki | 1,4 |
| 1,4 | przechwyty | 0,6 |
| 1,4 | straty | 1,9 |
| 2,9 | faule | 3,3 |