Sport.pl

Nieudana akcja Greenpeace na PGE Arenie [WIDEO]

Michał Jamroż
07.09.2011 , aktualizacja: 08.09.2011 10:46
A A A Drukuj
Ekolodzy próbują dostać się na pomost serwisowy, tzw. catwalk Michał Jamroż Ekolodzy próbują dostać się na pomost serwisowy, tzw. catwalk
- Uniknęliśmy międzynarodowego skandalu, jakim zapewne skończyłaby się akcja Greenpeace'u - mówi rzecznik KGP. Ekolodzy wdarli się pod dach stadionu, by wywiesić transparent
Catwalk, czyli pomost serwisowy widać w połowie szerokości bursztynowego dachu. Można nim obejść stadion. Do niego podczepiona jest m.in. część oświetlenia.
Michał Jamroż
Catwalk, czyli pomost serwisowy widać w połowie szerokości bursztynowego dachu. Można nim obejść stadion. Do niego podczepiona jest m.in. część oświetlenia.
SONDAŻ
Jak oceniesz planowaną akcję Greenpeace?

Szkoda, że im się nie udało. Ekolodzy chcieli zwrócić uwagę na ważne sprawy, powinniśmy im wybaczyć takie nietypowe metody działania
Dobrze, że policjanci i ochrona nie dopuścili do tej akcji. Byłoby to zagrożenie dla pozostałych uczestników meczu. Zatrzymani ekolodzy powinni być surowo ukarani
Trudno mi to jednoznacznie ocenić



Pod koniec pierwszej połowy, kiedy blisko 40 tys. kibiców z zapartym tchem oglądało na trybunach mecz Polska-Niemcy, a wiele milionów przed telewizorami, uwagę kilku osób w jednym z narożnikowych sektorów przykuło coś zupełnie innego niż piłkarze.

Na konstrukcji stalowej dachu, w specjalnych klatkach prowadzących na catwalk, czyli pomost serwisowy (znajduje się pod dachem i można po nim obejść cały stadion. To z niego zawieszono m.in. flagi UEFA i Fair Play, które wisiały nad trybuną żółtą), pojawili się ludzie. Na początku nie wyglądało to na nic specjalnego, gdyż osoby te ubrane były w pomarańczowe i żółte kamizelki, takie same jak ochrona na meczu. Gdy jednak po kilku minutach przyszli tam ochroniarze, policjanci i strażacy, wiadomo było, że coś jest nie tak. Jak się okazało, ludźmi w kamizelkach okazali się być działacze Greenpeace'u.

- Jeden z policjantów znajdujący się na trybunie po drugiej stronie stadionu zauważył, że nad telebimem są jakieś osoby i natychmiast przystąpiliśmy do działania - opowiada Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Po chwili do akcji wkroczyli ochroniarze i ruszyli za ekologami wspomnianą klatką. Ci byli jednak na to przygotowani i klapy broniące dostępu do poszczególnych poziomów zabezpieczali plastikowymi zaczepami - ochroniarze nie mogli ich łatwo sforsować.

Po kolejnych kilku minutach udało się im jednak dostać wyżej i wspólnie z policją sprowadzić działaczy Greenpeace'u na dół.

- Na szczęście dzięki szybkiej interwencji udało się uniknąć międzynarodowego skandalu, jakim zapewne skończyłaby się ta akcja - dodaje Sokołowski.

Policja zatrzymała siedem osób: trzech Polaków, dwóch Węgrów, Szweda i Fina. Odpowiedzą oni przed sądem za złamanie przepisów ustawy o imprezach masowych poprzez przebywanie w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności. Grozi im za to grzywna w wysokości co najmniej 2 tys. zł.

Działacze Greenpeace'u chcieli wywiesić na catwalku transparent. - Rozwieszając go na oczach milionów telewidzów i dziesiątek tysięcy kibiców, chcieliśmy wezwać ich do nacisku na polityków, by w kampanii wyborczej opowiedzieli się za rozwojem odnawialnych źródeł energii - informuje organizacja (więcej o problemie na www.myodnawialni.pl).

Policja jednak twierdzi, że przy zatrzymanych osobach nie znaleziono żadnych transparentów.

- W plecakach mieli m.in. liny i karabińczyki, tak więc zapewne chcieli podwiesić się pod konstrukcję dachu - uważa Sokołowski.

W jaki sposób osoby te wniosły na stadion plecaki pełne lin i karabińczyków i co najważniejsze, jak dostały się na pomosty serwisowe pod dachem?

- To jest pytanie do ochrony stadionu - odpowiada rzecznik KGP.

Komentarza firmy Taurus, która zabezpieczała mecz, nie udało nam się w środę uzyskać. Zaraz po incydencie z działaczami Greenpeace'u wejścia do klatki prowadzącej na catwalk zaczęło pilnować dwóch ochroniarzy.

Podziel się

  • Udana akcja ośmieszenia systemu bezpieczeństwa labandera 08.09.11, 11:06

    akcja GP nie udała się, ale udało się pokazać, jak zabezpieczony jest stadion przed złymi ludźmi. Agencja zabezpieczająca, bardziej nadaje się jako pałkarze na organizowanych przez miasto »

  • Nieudana akcja Greenpeace na PGE Arenie [WIDEO] sromanes 08.09.11, 12:50

    Przeczytałem artykuł, wpisy, bierze mnie przerażenie. Kto to jest, czy działają legalnie? Może trzeba postawić tezę o szkodliwości ich działania i zakazać działalności. Demokracja na która »

  • To nie żadni "ekolodzy"... cometto-pl 08.09.11, 21:12

    Proszę nie robić ludziom wody z mózgu.»