Sport.pl

Z Bundesligi do Śląska Wrocław?

Śląsk Wrocław rozważa możliwość zatrudnienia Mirosława Spiżaka, polskiego napastnika, który praktycznie przez całą swoją karierę grał w klubach niemieckich, w tym w 1. Bundeslidze. Na razie pewne jest, że w Śląsku zagra bramkarz Andrzej Olszewski występujący ostatnio w Jagiellonii Białystok.
W najbliższy poniedziałek Śląsk wznawia treningi, ale nie należy się spodziewać wielu nowych twarzy. Na razie pewne jest, że do Wrocławia przyjdzie bramkarz Andrzej Olszewski. Poza pozyskaniem na zasadzie wolnego transferu Andrzeja Olszewskiego z Jagielloni Białystok i wykupieniem Przemysława Łudzińskiego z Ruchu Chorzów wrocławskie ruchy transferowe są jak na razie w zawieszeniu. W poniedziałek wrocławianie wznawiają treningi, ale poza kilkoma zawodnikami, którym dopiero się trenerzy chcą przyjrzeć, nie ma się co spodziewać sensacji.

Chyba że pojawi się napastnik Mirosław Spiżak, który znalazł się w kręgu zainteresowań Śląska. Zawodnik niemal całą swoją karierę grał w klubach niemieckich. Ostatnio reprezentował barwy drugoligowego niemieckiego zespołu SpVgg Unterhaching, a wcześniej między innymi występował w MSV Duisburg oraz Alemannii Aachen.

- W tym tygodniu powinno się wyjaśnić, czy pojawi się w poniedziałek. Zawodnik ma się spotkać z trenerem Tarasiewiczem i rozmawiać o swojej roli w Śląsku - wyjaśnia prezes Śląska Antoni Korodos.

Drugi trener Śląska Waldemar Tęsiorowski dodaje: - Nie jest tak, że my go od razu weźmiemy, bo grał w Niemczech. Ma ciekawą przeszłość, ale zanim podpiszemy kontrakt, chcemy się mu przyjrzeć.

Spiżak ma cały czas ważny kontrakt z Unterhaching, ale klub chętnie go rozwiąże za porozumieniem stron. - Podobno tak, ale jak będzie w istocie, to się okaże. Może jednak się okazać, że się nie porozumiemy z samym zawodnikiem - powściągliwie zauważa Kordos.

Śląsk w dalszym ciągu jest zainteresowany obrońcą Korony Kielce Piotrem Celebanem oraz napastnikiem Ruchu Chorzów Remigiuszem Jezierskim. Obaj jednak na pewno nie pojawią się w poniedziałek we Wrocławiu.

- To są tacy gracze, że nie trzeba ich sprawdzać. Wszyscy wiedzą, co prezentują - komentuje prezes Śląska.

Celeban rozpoczął przygotowania do rundy wiosennej ze swoim klubem Koroną Kielce, ale najprawdopodobniej zostanie wystawiony na listę transferową. Od ceny będzie zależało, czy Śląsk będzie chciał go wypożyczyć, czy kupić. Jezierski nie jest na liście transferowej i raczej nie będzie, ale Ruch jest skłonny go sprzedać. Tyle że za astronomiczną sumę 1,5 mln zł. Tyle Śląsk na pewno nie da.

- Ruch żąda za Jezierskiego ceny zaporowej, bo nie chcą się go pozbywać. Ale jak będziemy negocjowali, rozmawiali, to zawodnik może jednak trafi do nas - stwierdza Kordos.

Co ciekawe, Ruch sprowadził już innego napastnika - Piotra Ćwielonga z Wisły Kraków. Ćwielong wcześniej grał właśnie w Ruchu, ale po transferze do Krakowa nie zdołał wywalczyć sobie miejsca w podstawowym składzie drużyny. Na razie piłkarz dostał zgodę na rozpoczęcie przygotowań do rundy rewanżowej właśnie z Wisłą. Być może pozyskanie tego gracza ułatwi działaczom Śląska rozmowy w sprawie transferu Jezierskiego.

Trenerzy Śląska chcą mieć jak najszybciej skompletowaną kadrę, ale jest wielce prawdopodobne, że największe wzmocnienia trafią na Oporowską po pierwszym okresie przygotowawczym.

- Wtedy wyjaśni się kwestia wielu graczy w klubach z ekstraklasy. Niektórzy nie pojadą na obóz, tylko zostaną w domu i będą szukali nowych klubów. Może coś się trafi nam ciekawego, jak było w przypadku Łudzińskiego czy Klofika - wyjaśnia Tęsiorowski.