Sport.pl

Sensacja pod Wawelem! Pszczółka AZS UMCS Lublin lepsza od Wisły

Koszykarki Pszczółki AZS UMCS sprawiły olbrzymią niespodziankę. W drugiej kolejce Basket Ligi Kobiet zespół trenera Krzysztofa Szewczyka pokonał w Krakowie mistrza Polski - Wisłę Can Pack.
Była to potyczka złotych medalistek mistrzostw kraju ze zdobywczyniami Pucharu Polski, z tym że praktycznie wszystkie atuty miały w rękach krakowianki. Poza tym w drużynie trenera Jose Hernadeza zadebiutowała Amerykanka z przeszłością w WNBA Meighan Simmons. Na dodatek inauguracja sezonu w wykonaniu lubelskich akademiczek nie wypadła udanie, gdyż przegrały one u siebie z Artego Bydgoszcz. Dlatego też konia z rzędem temu, kto spodziewał się takiego rezultatu. W zasadzie ten dar mógłby stać się własnością Marka Lembrycha, choć prezes Lubelskiego Związku Koszykówki wyniku nie przewidział, ale gwarantował, że drużynie lubelskiej ambicji od pierwszej do ostatniej minuty nie zabraknie. I tak rzeczywiście było.

Zaczęło się jednak nieszczególnie. Gospodynie prowadziły 8:2. Koszykarki Pszczółki szybko jednak otrząsnęły się z dominacji Wisły i zaczęły odrabiać straty. W5. minucie, po trafieniu Tess Magden wyszły na pierwsze w tym meczu prowadzenie (9:8), którego już do końca tej kwarty nie oddały, wygrywając ją ostatecznie 15:12.

W drugiej części gry początkowo inicjatywę przejęły krakowianki, zniwelowały straty i wyszły na prowadzenie. Po trafieniu hiszpańskiej rozgrywającej Sandry Ygueravide Wisła wygrywała 18:15. Jednak w końcówce tej kwarty znowu wiatr w żagle złapały akademiczki. Agata Dobrowolska rzutem za trzy punkty doprowadziła do wyrównania, a końcówka należała już do akademiczek, w szeregach których dobrą partię rozgrywała Dominika Owczarzak. Ostatecznie do przerwy AZS UMCS prowadził 32:27.

Po zmianie stron przewaga jeszcze wzrosła. Kiedy zza linii 675 cm trafiły kolejno Magden i Owczarzak, a dwa punkty zdobyła Uju Ugoka na tablicy wyników widniał rezultat 42:27. Potem gospodynie zdołały nieco zmniejszyć przewagę, ale do ostatniej części gry akademiczki przystępowały z zapasem 11 punktów (55:44).

W czwartej kwarcie przewaga Pszczółki zaczęła topnieć. W 35. minucie po rzucie Ziomary Morrison drużyna krakowska przegrywała zaledwie 62:63. Końcówka była dramatyczna. Lublinianki zdołały jeszcze odskoczyć na cztery punkty, a gospodynie widząc, że zwycięstwo wymyka im się z rąk grały bardzo nerwowo i popełniały błędy. Niemniej jednak tuż przed końcową syreną trójką popisała się Ygueravide i Pszczółka prowadziła 68:67. Piłkę miały akademiczki, ale nie przypieczętowały wygranej, bo przekroczyły czas 24 sekund. Na szczęście Wisła tego nie wykorzystała, bo w ostatniej akcji meczu Hind Ben Abdelkader zanotowała stratę i lublinianki mogły się cieszyć z pierwszego w tym sezonie triumfu.

W następnej kolejce Pszczółka spotka się 15 października u siebie z PG MKK Siedlce.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Wisła Can-Pack 67

Pszczółka AZS UMCS 68

Kwarty: 12:15, 15:17, 17:23, 23:13.

Wisła Can-Pack: Ygueravide 18 (2), Misiuk 13 (3), Ben Abdelkader 8, Kobryn 2, Ziętara 2 oraz Morrison 9, Simmons 9 (1), Szott-Hejmej 6, Pop.

Pszczółka AZS UMCS: Owczarzak 19 (4), Ugoka 13, Handford 14, Magden 12 (1), Jujka oraz Dorogobuzowa 4, Dobrowolska 3 (1), Szumełda-Krzycka 3 (1), Mistygacz.