Sport.pl

Pszczółka AZS UMCS Lublin gra w Krakowie z mistrzem Polski

Koszykarki Pszczółki AZS UMCS stają przed nie lada wyzwaniem. W drugiej kolejce Basket Ligi Kobiet lubelskie akademiczki spotkają się w sobotę z mistrzem Polski - Wisłą Can Pack - i to w jaskini lwa, czyli w Krakowie.
Trzeba przyznać, że terminarz spotkań nie jest zbyt sprzyjający dla zespołu trenera Krzysztofa Szewczyka. Na inaugurację sezonu Pszczółka spotkała się bowiem z wicemistrzem kraju Artego Bydgoszcz, a teraz poprzeczka została zawieszona jeszcze wyżej. Wprawdzie drużyna lubelska jest aktualnym zdobywcą Pucharu Polski, ale trudno by było upatrywać w niej faworyta, bo tym zdecydowanie są gospodynie. Co prawda akademiczki dobrze się spisały w rozegranym na Łotwie turnieju Eastern European Women's Basketball League, gdzie wywalczyły drugą lokatę, ale pierwszy mecz z bydgoszczankami pokazał, że jeszcze wiele jest do zrobienia. Na lubelskim parkiecie Artego okazało się lepsze i wygrało 64:56. Być może wynik byłby korzystniejszy, gdyby nie słabsza dyspozycja - z powodu choroby - Australijki Tess Magden, niemniej jednak jej koleżanki też nie zachwyciły. Dodać również trzeba, że drużyna znad Brdy zagrała w zaledwie siedmioosobowym składzie.

Natomiast Wisła rozpoczęła sezon udanie. Przed tygodniem drużyna trenera Jose Ignacio Hernadeza bez najmniejszych problemów pokonała u siebie prowadzony przez trenera kadry narodowej Todora Mołłowa MKK Siedlce 91:72. Z pewnością dużym wzmocnieniem krakowianek jest powrót do zespołu reprezentantki Polski Eweliny Korbyn. Ta świetna środkowa po latach gry za granicą, między innymi za oceanem w WNBA ponownie trafiła do klubu pod Wawelem. W inauguracyjnym meczu zdobyła 17 punktów. O trzy więcej rzuciły Belgijka Hind Ben Abdelkader i Aleksandra Misiuk. Ponadto w szeregach mistrzyń Polski grają tej klasy zawodniczki jak hiszpańska rozgrywająca Sandra Ygueravide, czy skrzydłowa Claudia Pop z Rumunii. - Wprawdzie wszystkie atuty są w rękach krakowianek, ale jedno można zagwarantować, mianowicie to, że ambicji drużynie lubelskiej z pewnością nie zabraknie - mówi Marek Lembrych, prezes Lubelskiego Związku Koszykówki. - Poza tym będzie to kolejne doświadczenie w potyczkach z mocnymi rywalami przed następnymi spotkaniami, mam nadzieję, że zwycięskimi.

Sobotni mecz w Krakowie rozpocznie się o godz. 17.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU