Sport.pl

Lech Poznań - Pogoń Szczecin 3:1. Dublet Robaka w debiucie Chorwata. Ale obrona do poprawy [OCENY]

Nenad Bjelica może być zadowolony z postawy swojego zespołu w jego debiucie. Lechici pokonali Pogoń Szczecin 3:1, a gra Kolejorza może napawać poznańskim kibiców optymizmem. Jak oceniliśmy zawodników Lecha za to spotkanie?
Oceny w skali 1-6:

Matus Putnocky 4+ Przy golu na 0:1 mógł z pretensjami wyskoczyć do swoich obrońców, którzy pozwolili duetowi Gyurcso-Zwoliński na zbyt wiele już w polu karnym. Później jeszcze w w pierwszej Słowak dwukrotnie zatrzymał Zwolińskiego - najpierw blokując jego strzał z bliska, a później spokojnie wyłapując piłkę po kiksie napastnika Pogoni. Ale najważniejszy pojedynek wygrał w 64. minucie broniąc rzut karny wykonywany właśnie przez 23-letniego snajpera gości.

Tomasz Kędziora 2+ Dwa krytyczny błędy w pierwszej połowie. Najpierw dał się ograć Adamowi Gyurcso, gdy ten dogrywał do Łukasza Zwolińskiego, który zdobył bramkę dla Pogoni. Później Kędziora mógł zawinić przy jeszcze jednym golu, gdy ponownie Węgier minął go bez większych problemów, ale tym razem Zwoliński uderzył zbyt słabo. Prawy obrońca kilkukrotnie podłączył się do ataku, w końcówce posłał niezłe dośrodkowanie wzdłuż bramki, jednak nikt go nie wykończył.

Jan Bednarek 2+ On też nie popisał się przy golu dla Pogoni, źle zareagował na wyjście z linii obrony Arajuuriego. Potem był nieco w cieniu Fina, który znacznie częściej wchodził w pojedynki ze Zwolińskim.

Paulus Arajuuri 3 Ewidentnie dostał od trenera zadanie, by za wszelką cenę unieszkodliwiać Łukasza Zwolińskiego. Fin wychodził za napatnikiem Pogoni daleko pod linię środkową, skrobał go po piętach i szturchał łokciem przy pojedynkach główkowych. Jednak Arajuuri nie zawsze zdążył dotknąć piłkę przed rywalem - w 7. minucie jego błąd był pierwszym z fali kolejnych, które zakończyły się golem dla Pogoni. Jeszcze przed przerwą dał się nabrać Delewowi na prosty zwód, który wyłożył piłkę Zwolińskiemu, ale na szczęście Fina napastnik Pogoni zmarnował tę szansę.

Tamas Kadar 2+ Były momenty, gdy pozwalał na zbyt wiele Delewowi na swojej stronie. Ale generalnie trudno mieć do niego pretensje, bo Pogoń z rzadka przedzierała się jego flanką pod pole karne Lecha. W ofensywie nie oglądaliśmy go zbyt często, nie decydował się na głębokie rajdy na połowę rywala. Na minus zachowanie w 63. minucie, gdy w łatwy sposób dał się minąć Frączczakowi, po czym powalił rywala kopniakiem w kolano. Na jego szczęście - karnego obronił Putnocky.

Abdul Aziz Tetteh 5 Skutecznie zaryglował środek pola. Tym razem nie miał do pomocy Łukasza Trałki, ale i tak poradził sobie bardzo dobrze z rozbijaniem ataków rywala. Krótko pilnował Murawskiego, któremu trudno było przez to rozgrywać akcje Pogoni. No i zdobył swoją premierową bramkę w Kolejorzu.

Maciej Gajos 4+ Sięgamy daleko w przeszłość i nie możemy doszukać się spotkania, w którym byłby aż tak widoczny. Był wszędzie, wkładał wszędzie gdzie tylko mógł zdążyć, nie chował się za rywalami, brał się za rozgrywanie. Doprawdy - dawno nie widzieliśmy go tak naładowanego. Widać, że chce zaplusować u nowego trenera i cel zrealizował. Zrealizował credo Nenada Bjelicy, czyli praca, praca i praca. Do tego dołożył asystę przy trafieniu Tetteha z rzutu rożnego.

Darko Jevtić 4+ Wreszcie zagrał na wysokim poziomie dłużej niż 15-20 minut. Dużo udanych zagrań przyspieszających akcje, sporo widział. To on zaliczył kapitalna asystę przy trafieniu Robaka na 1:0. Rywale zapamiętają Jevticia z licznych dryblingów, w skład których wchodziły też ośmieszające zagrania między nogami zawodników Pogoni. Co niespotykane - nie stronił od walki ciało w ciało, pokusił się też o wślizg.

Radosław Majewski 3+ W cieniu Gajosa, Pawłowskiego i Jevticia. Nie zagrał złego spotkania, ale zdarzały mu się proste błędy i dziwne decyzje. Bez błysku pod bramką Pogoni, ale plus za chęć gry na jeden kontakt, bez spowalniania gry Lecha. Tego brakowało w grze Kolejorza przy wystawianiu obok siebie Trałki z Tettehem.

Szymon Pawłowski 4+ Dużo jakości na lewej flance Lecha. Sprawiał wiele problemów obrońcom Pogoni, skupiał na sobie uwagę dwóch-trzech zawodników rywala. To był faulowany przez Frączczaka w polu karnym, a jedenastkę na gola zamienił Robak.

Marcin Robak 5 Dziś już nie musiał zamykać ust krytykującym go kibicom. A i pewnie nikt w Poznaniu nie odważy się krzyczeć "gdzie jest napastnik?!". Robak najpierw świetnie ruszył do podania Jevticia, dzióbnął piłkę przed interweniującym Kudłą i wpakował ją do pustej bramki. Później bardzo pewnie wykorzystał rzut karny i zapewnił Lechowi komfort gry z prowadzeniem. Swoją rolę wypełnił w całości, ale i dołożył do tego mnóstwo pracy przy pressingu.

Maciej Makuszewski 3 Raczej nie dorównał do poziomu tych pomocników, którzy wyszli w pierwszym składzie Lecha. Wszedł z ławki, kilkukrotnie próbował rozbujać się na prawym skrzydle, ale to chyba nie wystarczy, by kolejny mecz zacząć w wyjściowej jedenastce.

Łukasz Trałka i Dariusz Formella grali zbyt krótko, by ich ocenić.

Więcej o: