Sport.pl

Rio 2016. Marcin Witkowski - z przystani nad Wartą po olimpijski medal

Żaden z wielkopolskich sportowców nie zdołał zdobyć złota na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro. Trener Marcin Witkowski - owszem. Z wioślarkami.


Jednego dnia dwójka i czwórki podwójne sięgnęły w wioślarstwie po dwa medale Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Złoto i brąz. Obydwie trenuje poznański szkoleniowiec Marcin Witkowski. - Zwieńczenie wszelkich marzeń - mówi. - Szkoda, że czwórka podwójna z Wiktorem Chabelem z Posnanii była na czwartym miejscu, ale i tak uważam, że nie mieliśmy w Rio żadnej obsuwy.

Inaczej niż kajakarze. Czwórka kajakowa kobiet nie weszła w piątek do finału. To ogromna niespodzianka, bo osada złożona była m.in. z trzech medalistek olimpijskich Marty Walczykiewicz z Kalisza (srebro z K-1 na 200 metrów) oraz Beaty Mikołajczyk i Karoliny Nai (K-2 na 500 metrów). A jednak nie dała rady. Kajakarze znów nie zdobędą złota olimpijskiego.

Marcin Witkowski dowiedział się o tym od dziennikarzy. - Wioślarze i kajakarze żyją w przyjaźni - mówi. - Co prawda, to zupełnie inne dyscypliny, kajakarstwo jest bardziej siłowe i ma dystanse sprinterskie, my natomiast bazujemy na wytrzymałości, ale mamy wiele wspólnych doświadczeń. Przede wszystkim dotyczy ono zgrupowań. Jeździmy na nie niekiedy razem. Sam korzystam z miejsc, które poleci mi trener kajakarzy, poznaniak Tomasz Kryk.

- Kajakarze mają w Rio dwa medale, więc mówienie, że im się nie powiodło, jest nieuprawnione - dodaje. - A że wciąż nie ma złota jak w wioślarstwie... Złoto olimpijskie to zwieńczenie wszystkiego. Będzie jeszcze złoto w kajakarstwie, będzie.

Trener mistrzyń i brązowych medalistek olimpijskich z Rio pracuje w małym klubie Tryton nad Wartą. Klubik wygląda niepozornie, ale Marcin Witkowski bardzo go chwali. - To świetne miejsce. Jest sala gimnastyczna, siłownia. Z basenu wioślarskiego tylko nie możemy korzystać, bo wymaga remontu - wymienia. - Proszę się jednak rozejrzeć, jak tu ładnie. Drzewa, zieleń, przyroda, świeże powietrze. Jedynym problemem jest właściwie woda, bo Warta nie jest zbyt dobra do wiosłowania. Poza tym - idealne warunki dla wioślarzy. Nic tylko przyjść i trenować.

Czego potrzeba? - Chęci - odpowiada trener. A predyspozycje fizyczne? Budowa ciała? - Tym nie należy się przejmować. Talenty zostaną wyłowione na treningach - odpowiada. - Trzeba być systematycznym, nie zaniedbywać treningów i nie lenić się. I być gotowym na ciężką pracę. Nie zawsze jest miła, ale gdy przychodzi medal i sukces, okazuje się, że warto było.

W tej chwili w Trytonie trenuje około 40 osób. - Są wśród nich młodzi wioślarze, z którymi wiążemy przyszłość na kolejne imprezy - mówi Marcin Witkowski. Z obecnymi medalistkami jeszcze o przyszłości nie rozmawiał. - Niech się teraz cieszą, niech odpoczywają. Niech na razie nie słyszą, że znów muszą wiosłować.

Wielkopolska na igrzyskach - historyczne medale i nadzieje w Rio

Więcej o: