Sport.pl

Rio 2016. Karol Robak dziś walczy. Zapraszamy na kiełbaskę!

- Trochę się boję. Mamy tylko małą świetlicę i jeden telewizor - mówi Tomasz Jezierny, sołtys wsi Góra pod Tarnowem Podgórnym. Bo na oglądanie olimpijskiego debiutu pochodzącego stąd taekwondzisty Karola Robaka przyjdą tłumy.
Wszystko przez Facebook. Wydarzenie "Strefa kibica Karola Robaka" zgromadziło na nim sporo chętnych. - Organizujemy ją z mamą Karola Robaka - mówi sołtys wsi Góra Tomasz Jezierny.

Ani Góra, ani jej okolica nigdy nie miała kogoś takiego - prawdziwego olimpijczyka. Karol Robak reprezentuje barwy AZS Poznań, do którego się przeniósł, by trenować w poznańskich salach. Ale pochodzi właśnie stąd.

Sołtys wsi mówi, że wszyscy mieszkańcy przeżywają start chłopaka od dawna. Karol Robak to debiutant i zarazem najmłodszy członek polskiej reprezentacji. Dopiero trzy dni po wygaszeniu znicza olimpijskiego skończy 19 lat. Jest jednak nadzwyczajnie pewny swej siły. Choć debiutuje, zapowiada walkę o medal.

- Karol jest znany w całej okolicy. Dlatego na oglądanie jego walk zjadą się jego koledzy i w ogóle cała młodzież, która mieszka w pobliżu - mówi sołtys.

Wszystkich pasjonuje pokaz koreańskiej sztuki walk taekwondo, który wykona reprezentant Polski. On przecież też kiedyś tak zaczynał - oglądał filmy, zafascynował się, postanowił trenować sztuki walki. Ledwo stał się pełnoletni, stał się olimpijczykiem.

Góra leży 3,5 km od Tarnowa Podgórnego i 25 km od Poznania. Liczy dzisiaj 328 mieszkańców. Wciąż ich jednak przybywa, bo ludzie się tu domeldowują, zakładają działki, budują domy.

Na Facebooku czytamy: "Zapraszamy wszystkich mieszkańców Góry oraz kibiców Karola na wspólne kibicowanie na sali w Górze. Do jedzenia zapewniamy kiełbaski, karkówkę i inne przekąski z grilla!".

Sołtys trochę boi się tego komunikatu. - Nie wiem, czy wszystkich pomieścimy. Myślałem, że będziemy oglądać kameralnie, w gronie rodziny i mieszkańców wsi. Chyba jednak nie. A mamy tylko jedną salkę i jeden telewizor - mówi.

Nie wiadomo też, jak długo strefa będzie czynna. - W piątek idę na 6 do pracy - mówi sołtys. - Ale jeśli Karol dojdzie daleko, zarwę noc. Trudno, pójdę do pracy niewyspany.

Karol Robak rozpocznie o godz. 14.15 walką z doświadczonym Senegalczykiem Ballą Dieye. Jeśli go pokona, zmierzy się z lepszym w parze Jaouad Achab (Belgia) - Maxemillion Kessman (Papua Nowa Gwinea). Dalej już półfinał i może finał o godz. 3.15.

A co, jeśli wygra? - Nie wiem, jak go uhonorujemy - mówi sołtys Jezierny. - Mam tylko 7 tys. budżetu, trzeba za to zorganizować Dzień Dziecka i dożynki. Coś jednak wymyślimy...

Wielkopolska na igrzyskach - historyczne medale i nadzieje w Rio



.

Więcej o: