Sport.pl

Piłkarze KSZO zadziwiają kibiców. "Gramy na luzie i są efekty"

Podopieczni Tadeusza Krawca sprawili już drugą dużą niespodziankę. Po wyeliminowaniu pierwszoligowej Pogoni Siedlce i drugoligowego Rakowa Częstochowa, awansowali do najlepszej "16-tki" Pucharu Polski.
Co prawda losowanie par 1/16 finału było dla ostrowieckiego zespołu nadzwyczaj szczęśliwe, ale mimo wszystko zdecydowanym faworytem wtorkowego meczu był Raków, uważany przecież za jednego z głównych kandydatów do awansu do pierwszej ligi. - To nam tylko pomaga. Na każdy mecz wychodzimy z założeniem, że każdy traktuje nas jako słabszy zespół, więc możemy grać bez presji, na luzie i to przekłada się na grę i wyniki - mówi pomocnik KSZO Jakub Kapsa. Podobnie jak w meczu z Pogonią, on i jego koledzy musieli "gonić" wynik. Tym razem sytuacja była jeszcze trudniejsza, bo po 50 minutach gospodarze przegrywali 0:2. - W obu tych spotkaniach schodziliśmy do szatni przegrywając. W szatni każdy był zły na siebie, ale wiedzieliśmy, że piłkarsko wyglądamy dobrze, nawet lepiej od przeciwnika i jeśli tylko dołączymy do tego cechy wolicjonalne, jesteśmy w stanie odwrócić wynik - podkreśla 25-letni zawodnik.

Dumy z postawy swojej drużyny nie kryje trener Tadeusz Krawiec. - Jeśli ktoś uznał nasze zwycięstwo z Pogonią za przypadek, to udowodniliśmy mu, że nie ma racji. Mnie cieszy dodatkowo to, że potrafimy się podnieść i odrobić straty. To buduje charakter zespołu, a poza tym takie zwroty akcji to fajna sprawa dla kibiców - uważa szkoleniowiec.

W walce o ćwierćfinał ostrowczanie zmierzą się z ekstraklasową Arką Gdynia (20-22 września). Czy będzie to koniec ich pucharowej przygody? - Nie mamy nic do stracenia, nie powinniśmy się też bać rywali. Biorąc pod uwagę nasz podstawowy skład, prawie każdy zawodnik ma dobre CV z grą na wyższym poziomie rozgrywkowym niż trzecia liga - zauważa Kapsa. Hurraoptymizm studzi jednak trener Krawiec. - Nie chce mi się wierzyć w to, żeby zespół Ekstraklasy mógł sobie pozwolić na wpadkę z trzecioligowcem. Tylko splot szczęśliwych zdarzeń dałby nam chyba szansę na wyeliminowanie Arki. Ale na pewno podejdziemy do tego meczu bez bojaźni - zapowiada.

Więcej o: