Sport.pl

Manuel Arboleda, ojczym Jamesa Rodrigueza i Kolumbijczycy na treningu w Warty Poznań

Młodzi kolumbijscy piłkarze - napastnik John David Jaramillo i skrzydłowy Gustavo Canizales trenują z Wartą Poznań. Do Polski przylecieli z Manuelem Arboledą, byłą gwiazdą Lecha Poznań.
Manuel Arboleda kilka dni temu skończył 37 lat, ale wygląda jakby nadal był wyczynowym sportowcem. A przecież od jego ostatniego meczu dla Lecha Poznań minęło już grubo ponad dwa lata. Były obrońca Kolejorza jak zwykle elegancki, ubrany w białą koszulę i ciemne spodnie przygląda się treningowi juniorskiej drużyny Warty Poznań. Nie jest sam. - To mój partner biznesowy. Ojciec Jamesa Rodrigueza - mówi z dumą, gdy przedstawia stojącego z nim mężczyznę.

James Rodriguez to dziś chyba najsłynniejszy piłkarz z Kolumbii, gwiazda mundialu z 2014 roku. Uściślając, towarzysz Manuela Arboledy nazywa się Juan Carlos Restrepo i w rzeczywistości jest ojczymem zawodnika Realu Madryt. Miał duży wpływ na to James Rodriguez w ogóle został piłkarzem. Od niedawna Juan Carlos Restrepo jest prezesem klubu Real z miasta Tolima, w którym przed laty grał także Manuel Arboleda, ale reprezentował barwy Corporacion CD.

Były lechita zakończył już jednak karierę. Po powrocie z Polski trenował jeszcze w Tolimie, w swoim dawnym klubie, ale żadnego oficjalnego meczu już nie zagrał. - Zająłem się biznesem - mówi i tłumaczy, że dopiero od niedawna zaangażował się w pracę menedżera. Współpracował m.in. z Carlosem Valderramą, świetnym przed laty pomocnikiem reprezentacji Kolumbii, a dzięki swojej charakterystycznej fryzurze - także jednym z najbardziej charakterystycznych graczy z tego kraju.

- To pierwsi zawodnicy, z którymi przyjechaliśmy do Europy. A wiadomo, jakich piłkarzy ma teraz Kolumbia - podkreśla z dumą Manuel Arboleda. Czwórka graczy, którzy od soboty są w Poznaniu to zawodnicy Realu Tolima: dwóch środkowych pomocników, jeden skrzydłowy i napastnik. Dwaj ostatni - odpowiednio Gustavo Canizales (21 lat) i młodszy od niego o rok John David Jaramillo - od poniedziałku trenują z Wartą Poznań. - Fajni chłopcy. Gra jednego bardziej nam się podoba niż drugiego - przyznaje trener Tomasz Bekas. - Dobrze znany w Poznaniu Maniek Arboleda zgłosił się do nas i spytał, czy byśmy ich nie obejrzeli. Tamtego rynku nie penetrujemy, bo jest najzwyczajniej w świecie za daleko. Ale Maniek jest praktycznie poznaniakiem, mieszkał tu wiele lat i przypomniał sobie, że jest taki klub, jak Warta Poznań. Nie ponosimy żadnych kosztów, więc dlaczego nie dać chłopakom szansy? - pyta i dodaje: - Przeoczyć kogoś wartościowego jest bardzo łatwo, a my nie chcemy popełnić tego błędu.

- Teraz nie podejmiemy decyzji o tym, czy z nami zostaną. To melodia przyszłości - mówi Tomasz Bekas.

Wiadomo, że Warta Poznań nie jest jedynym klubem, które odwiedzą Manuel Arboleda i Juan Carlos Restrepo. - Na środę jestem umówiony na spotkanie z Piotrem Rutkowskim - wyjaśnia były lechita, ale swoich graczy może zaoferować co najwyżej do trzecioligowych rezerw Kolejorza. Takie mają umiejętności. - Będziemy tu dwa tygodnie i chcemy odwiedzić jeszcze parę klubów. Jeśli chłopcy się spodobają, zostaną w Europie. Są na to przygotowani, po to tu przylecieli - wyjaśnia Manuel Arboleda. - Mam nadzieję, że to będzie dopiero początek mojej działalności tutaj.

Wielkopolska na igrzyskach - historyczne medale i nadzieje w Rio

Więcej o: