Sport.pl

Korona Kielce - Lech Poznań 4:1. Marcin Robak: Trzeci gol dla Korony zakończył mecz

- Mieliśmy swoje sytuacje i gdybyśmy jako drużyna grali lepiej w defensywie, to może udałoby się wywieźć z Kielc korzystny wynik - mówi Marcin Robak, napastnik Lecha Poznań po porażce 1:4 z Koroną.


Niemal rok czekał na swoją kolejną bramkę w ekstraklasie Marcin Robak. Poprzedniego gola strzelił 14 sierpnia 2015 roku w przegranym 1:2 spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Wtedy trafił już przy stanie 0:2 dla rywali. W Kielcach napastnik Lecha Poznań strzelił pierwszego gola w meczu, już w 16. minucie i była to zarazem pierwsza bramka zespołu Jana Urbana w tym sezonie ekstraklasy.

Zapowiadanego przez lechitów przełamania jednak nie było, bo gospodarze aż cztery razy pokonali Jasmina Buricia i rozgromili Lecha aż 4:1. - Mecz źle się dla nas ułożył, bo już na początku dostaliśmy czerwoną kartkę [Abdul Tetteh w 6. minucie został wyrzucony z boiska za taktyczny faul na Jacku Kiełbie]. Ciężko mi ocenić tę sytuację, czy sędzia postąpił słusznie czy nie. Mimo to potrafiliśmy zdobyć bramkę i szkoda, że Korona tak szybko doprowadziła do remisu: to był szybki atak, karny i 1:1 - mówi Marcin Robak. - Mieliśmy swoje szanse i gdybyśmy jako drużyna grali lepiej w defensywie, to może udałoby się wywieźć korzystny wynik. Korona nas atakowała, stwarzała sobie sytuacje i przede wszystkim potrafiła je wykorzystać, dlatego skończyło się tak wysoko.

Poznaniacy w miarę wyrównaną walkę prowadzili, gdy na 3:1 pięknym strzałem trafił Miguel Palanca. Wcześniej dwie niezłe okazje miał Marcin Robak, a jedną Radosław Murawski. - Jeszcze przy wyniku 1:2 mieliśmy dwie kontry i mogliśmy się pokusić o wyrównanie, ale tak się nie stało. Mieliśmy jeszcze nadzieje, że możemy doprowadzić do remisu. Później jednak Korona strzeliła trzeciego gola, który właściwie zakończył mecz, bo przy grze w dziesiątkę trudno było nam myśleć o pozytywnym rezultacie - ocenia lechita.

Po meczu trener Jan Urban mówił wprost, że jego zespół ma duży problem: nie radzi sobie z presją, odpowiedzialnością. - Trener obserwuje nas i pewnie najlepiej widzi, w czym jest problem, Może rzeczywiście jeden, drugi czy trzeci przegrany mecz sprawiają, że w niektórych momentach nasze głowy nie pracują tak, jak należy - zastanawia się napastnik Kolejorza. - Ale to nie jest wytłumaczenie, bo jesteśmy drużyną, która chciałaby wygrywać w każdym spotkaniu, a początek sezonu jest dla nas bardzo słaby. Nie wygrywamy, ale miejmy nadzieję, że w następnych spotkaniach wszystko się odwróci i zaczniemy wygrywać. Musi być o wiele lepiej.

Wielkopolska na igrzyskach - historyczne medale i nadzieje w Rio

Zdjęcie Adidas Adidas Dres sportowy Sereno 14 Junior F81930 Zdjęcie Adidas Adidas Dres sportowy Sereno 14 Junior F81930 Zdjęcie Adidas Dres sportowy Sereno 14 Junior F81932
Adidas Adidas Dres sportowy... Adidas Adidas Dres sportowy... Adidas Dres sportowy Sereno...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o: