Sport.pl

Sebino Plaku wygrał w Lozannie spór ze Śląskiem. Milionowe odszkodowanie dla piłkarza!

Kontrakt albańskiego piłkarza Sebino Plaku ze Śląskiem został rozwiązany z winy klubu - taki wyrok w minionym tygodniu zapadł w Trybunale Arbitrażowym w Lozannie. To oznacza, że wrocławski klub będzie musiał wypłacić zawodnikowi odszkodowanie w wysokości ok. miliona złotych.
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


W piątek, 29 lipca tzw. CAS, czyli Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie wydał wyrok w sprawie Sebino Plaku. Trybunał orzekł, że kontrakt piłkarza ze Śląskiem Wrocław został rozwiązany z winy klubu. Wyrok jest prawomocny.

- To była bardzo trudna sprawa. Precedensowa. Dotychczas w polskiej piłce żaden piłkarz nie zdecydował się na walkę z tzw. Klubem Kokosa. Myślę, że ta sprawa wyznaczy pewne standardy postępowania w stosunkach klub - zawodnik. Tym bardziej cieszy nas ta wygrana - mówi "Wyborczej" adwokat Marcin Kwiecień, reprezentujący Sebino Plaku.

Kontrakt Plaku ze Śląskiem miał obowiązywać do czerwca 2016 roku. Z naszych informacji wynika, że mowa o odszkodowaniu w wysokości ok. 250 tys. euro, czyli ponad 1 mln złotych.

O komentarz do wyroku poprosiliśmy Śląsk.

- Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie zmienił decyzję Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN, która w dwóch instancjach w tej sprawie jednogłośnie przyznała rację klubowi. Czekamy na uzasadnienie wyroku. Natomiast decyzja Trybunału w przedmiocie sprawy ewentualnego odszkodowania ma zostać podjęta przez Izbę ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN. Podawane na tym etapie kwoty odszkodowania nie mogą być zatem prawdziwe. Orzeczenie Trybunału jest ostateczne - mówi Tomasz Szozda, rzecznik prasowy Śląska Wrocław.

Spór albańskiego piłkarza Sebino Plaku ze Śląskiem Wrocław trwał od wielu miesięcy. W sezonie 2014/15 Plaku został odsunięty od pierwszej drużyny Śląska i trenował indywidualnie oraz z trzecioligowymi rezerwami klubu. Zawodnik twierdził, że był celowo niszczony przez Śląsk, gdyż nie chciał się zgodzić na rozwiązanie kontraktu na warunkach klubu.

- Chcieli mnie złamać. Byłem jak niewolnik. Wychodziłem z domu przed siódmą, a wracałem po dwudziestej pierwszej. (...) Nigdy nie czułem, że ciężko pracuję po to, aby wrócić do gry w pierwszym zespole Śląska - skarżył się piłkarz w rozmowie z "Wyborczą".

Śląsk zaprzeczał oskarżeniom albańskiego zawodnika. Przedstawiciele klubu twierdzili, że ćwiczenia i treningi zaaplikowane Plaku mają spowodować, że zawodnik wróci do formy i do pierwszego zespołu. Tak się nie stało, bowiem trenerzy uznali, iż gracz jest w słabej formie.

Plaku skierował sprawę do organów PZPN, które miały rozstrzygnąć spór. Zawodnik domagał się rozwiązania umowy z winny klubu. Albańczyk byłby wtedy wolnym zawodnikiem, a Śląsk płaciłby mu pieniądze do końca ważności kontraktu. Piłkarz zarabiał około 50 tys. zł miesięcznie.

W lutym 2015 roku kontrakt Plaku ze Śląskiem został rozwiązany bez orzekania o winie. Zawodnik odwołał się od tej decyzji do Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych działającej przy PZPN. Ale odwołanie zostało rozpatrzone negatywnie, dlatego złożył sprawę do Trybunału Arbitrażowego w Lozannie.



Więcej o: