Sport.pl

Lech Poznań. To nie koniec transferów Lecha? Urban zaskakuje. "Robaka traktuję tak, jakbyśmy kogoś kupili"

- Staraliśmy się wyprzedzać sytuację. Za Marcina Kamińskiego przyszedł Lasse Nielsen, za Karola Linettego mieliśmy Radka Majewskiego. Dalej rozmawiam z prezesem na temat transferów - mówi Jan Urban, trener Lecha Poznań.
Lech Poznań pożegnał latem pięciu piłkarzy. Wraz z końcem kontraktu klub opuścili Gergo Lovrencsics i Marcin Kamiński, Krzysztof Kotorowski zakończył karierę, do Djurgardens sprzedano Kebbę Ceesaya, a Karol Linetty podpisał kontrakt z Sampdorią Genua. Niewykluczone, że do końca okna transferowego z Poznania wyjadą zarówno Tamas Kadar, jak i Paulus Arajuuri.

Ruchy do klubu odbywały się - jak na Lecha - wyjątkowo wcześnie. Trener Urban dostał już gotową kadrę na obóz przygotowawczy w Sochocinie. Sprowadzono Matusa Putnocky'ego, Lasse Nielsena i Radosława Majewskiego, wypożyczono też Macieja Makuszewskiego. Każdy z nich miał załatać dziurę, jaka powstała po odejściu wyżej wymienionych zawodników. - Staraliśmy się wyprzedzić sytuację. Za Marcina Kamińskiego przyszedł Lasse Nielsen, za Karola Linettego mieliśmy Radka Majewskiego, Putnocky zastąpił Krzyśka Kotorowskiego, a Maciej Makuszewski załatał dziurę po Gergo Lovrencsicsu. W wielu sytuacjach klub zachował się tak, jak powinien - uważa trener Jan Urban.

Szkoleniowiec przyznaje jednak, że to nie koniec ruchów transferowych. Zarówno "do" jak i "z" klubu. - Możemy zostać postawieni przed faktem dokonanym. Może odejść Kadar i Arajuuri, więc rozmawiamy, a skauting monitoruje piłkarzy. Wolałbym, żeby to wszystko wydarzyło się wcześniej - mówi.

Wcześniej trener Kolejorza kilkukrotnie wyjeżdżał do Rumunii, by obserwować potencjalne wzmocnienia kadry. Szczególną uwagę poświęcał podczas wyjazdów klubowi Pandurii Targu Jiu. - Obserwowałem tam Ioana Horę, Mikhaia Raduta i Cristiana Sapnuaru. Wciąż rozmawiam z prezesem na temat tego, kto jeszcze może do nas przyjść - zdradza Urban.

Według rumuńskich mediów poznaniacy cały czas negocjują transfer Ioana Hory. 27-letni napastnik miałby rozwiązać problemy Lecha ze skutecznością - lechici w pierwszych dwóch kolejkach Lotto Ekstraklasy nie zdobyli ani jednej bramki. Urban jednak zaskakuje i mówi, że... Lech sprowadził już napastnika i kolejnego nie potrzebuje.

Chodzi o Marcina Robaka, który niemal cały poprzedni sezon leczył kontuzjowany staw skokowy i wrócił dopiero na ostatnie kolejki sezonu 2015/16. - Dla mnie to taka sytuacja, jakbyśmy podpisali kontrakt z nowym zawodnikiem. Dopiero teraz pokaże to, co potrafi. Zimą sprowadziliśmy Nickiego Bille, mamy Marcina. Jeśli sprowadzimy jeszcze Ioana Horę i będziemy grać jednym napastnikiem, to reszta będzie oglądała go z ławki. Nie jesteśmy w sytuacji, by pozwolić sobie na taki luksus - tłumaczy trener Lecha.

Jan Urban zapowiada też, że transferów do Lecha można się spodziewać nawet na koniec sierpnia, czyli tuż przed zamknięciem okna transferowego. - Na wszelki wypadek warto mieć alternatywę na ostatnią chwilę. Miejmy cierpliwość. Może nie kupno zawodnika, ale wypożyczenie z jakiegoś mocniejszego klubu? Takiego zawodnika, który pomógłby nam rozwiązać problem ze strzelaniem goli? Najpierw dajmy szanse naszym chłopakom, bo nie chciałbym skreślać kogoś po meczu lub dwóch. Zawodnicy potrzebują zaufania - uważa szkolenowiec Kolejorza.

Zdjęcie Adidas Niemcy piłka CGER19 Zdjęcie Adidas Piłka Nożna EKSTRAKLASA GLIDER AX7583 Zdjęcie Adidas piłka nożna Finale Milano Capitano 5 AC5488
Adidas Niemcy piłka CGER19 Adidas Piłka Nożna EKSTRAKL... Adidas piłka nożna Finale M...
Sprawdź ceny » Porównaj ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o:
Skomentuj:
Lech Poznań. To nie koniec transferów Lecha? Urban zaskakuje. "Robaka traktuję tak, jakbyśmy kogoś kupili"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX