Sport.pl

Raków Częstochowa przed kolejną batalią o awans. Jest drużyna, a czy będzie sukces?

Wyjazdowym meczem z Olimpią Elbląg Raków Częstochowa rozpocznie kolejną batalię o awans do I ligi. - Nie ma czego się bać. Chociaż walka o awans to duże wyzwanie, do którego trzeba podchodzić z pokorą - mówi trener częstochowian Marek Papszun, który latem zbudował drużynę praktycznie od podstaw.
Raków walczy o I ligę odkąd stery w klubie przejął właściciel firmy x-kom Michał Świerczewski. W sezonie 2014/15 był o kroku od sukcesu, a awans przegrał w barażach z Pogonią Siedlce. W kolejnym czerwono-niebiescy byli jednym z faworytów II ligi, ale znowu się nie udało. Po dobrej jesieni, wiosną drużyna zawodziła na całej linii i zajęła piąte miejsce. Porażka była tym bardziej bolesna, że bezpośredni awans wywalczyły aż cztery najlepsze drużyny. Jak będzie tym razem?

Bilans zysków i strat Podsumowujemy transfery Rakowa

Drużynę powierzono sztabowi trenerskiemu Marka Papszuna, który próbował wyprowadzić Raków na prostą już w trakcie minionego sezonu. Wtedy się nie udało. Podczas letniej przerwy Papszun gruntownie przebudował kadrę. Sprowadził aż nowych 10 zawodników i z większość z nich skomponował praktycznie nowy zespół, który ma już za sobą pierwsze ważne sprawdziany. Ligę poprzedziły dwa mecze w Pucharze Polski. Biorąc pod uwagę skalę zmian, Raków zaprezentował się w nich zaskakująco dobrze. Po pasjonujących meczach wyeliminował dwóch I-ligowców (Wisłę Puławy i Chrobrego Głogów). W 1/16 rozgrywek, można powiedzieć, że w nagrodę, będzie miał łatwiejszego rywala - III-ligowe KSZO Ostrowiec Świętokrzystki. Jest więc duża szansa, że częstochowianie awansują do 1/8, gdzie trafią najpewniej na Arkę Gdynia. Puchar Polski jest ważny, zwycięstwa w tych rozgrywkach to dla klubu dodatkowy prestiż, ale liga jest najważniejsza. Tutaj pierwszy test wartości drużyna przejdzie w niedzielę w Elblągu, gdzie zmierzy się z beniaminkiem Olimpią. Teoretycznie powinna być faworytem, ale jak będzie w praktyce okaże się na boisku.

Marek Papszun przed sezonem Zespół mi zaufał

- Należy się spodziewać, że Olimpia postawi nam trudne warunki. Ten zespół będzie niebezpieczny zwłaszcza u siebie, a tym bardziej na inaugurację. Czeka nas wyzwanie, ale my się tego wyzwania nie boimy. Pojedziemy tam, żeby wygrać - mówi trener Papszun, który jest zbudowany postawą swoich piłkarzy w pucharowych meczach. - Zespół mi zaufał, chce grać, walczy. Nie ma czego się bać, chociaż walka o awans to duże wyzwanie, do którego trzeba podchodzić z pokorą. Wiadomo, że to jest piłka, sport i wszystko może się zdarzyć. Ale będziemy walczyć, starać się zrealizować wyznaczone cele. Wierzę w ten zespół i w to, że wywalczy awans - podkreśla Papszun.

Soboty z Rakowem Zobacz terminarz meczów w Częstochowie



Trener sprowadził dojrzałych graczy (napastnicy: Tomasz Płonka i Adan Czerkas, pomocnicy: Tomasz Margol i Przemysław Oziębała), ale też młodych i bardzo młodych. Defensywą dyrygował będzie 24-letni Czech Tomas Petrasek, a bramki strzegł 20-latek Tomasz Loska, który zdobył serca kibiców broniąc rzut karny w spotkaniu z Chrobrym. Dziś jest praktycznie przesądzone, że Loska będzie podstawowym młodzieżowcem w składzie (regulamin wymaga, aby grało dwóch), ale odpowiedzialny w Rakowie za bramkarzy trener Maciej Sikorski podkreśla, że nie dostaje miejsce w składzie z urzędu i nie jest tak, ze zostanie w nim do końca sezonu. - Przyjęliśmy model, że w bramce będzie stał młodzieżowiec, ale nie wolno zapominać o Mateuszu Kosie, który swoją profesjonalną postawą i ciężką pracą na treningach daje nam wyraźny sygnał, że jest gotowy do gry i możemy na niego liczyć. Dlatego Tomek na każdym treningu musi udowadniać, że zasługuje na pozycję numer jeden i nasze zaufanie - mów Sikorski.

Chrobry wygrywa w Pucharze Polski Zobacz radość po wygranej z Chrobrym

Kos to 29-letni bramkarz, który występuje w Rakowie od 2010 roku. Po zmianach, do których doszło w ostatnich dwóch latach, piłkarzy z takim stażem zostało w kadrze niewielu. Niewielu jest również wychowanków, a jeszcze mnie takich, którzy mają szanse na wywalczenie miejsca w składzie. W pucharowym meczu z Chrobrym w wyjściowej jedenastce znalazł się tylko Piotr Malinowski, a w końcówce na boisku pojawił się Łukasz Góra. To trudne do zaakceptowania, zwłaszcza, że Raków słynął ze szkolenia młodzieży, a wychowankowie zawsze byli jego siłą. Teraz talenty musi ściągać z zewnątrz, a przecież w klubie działa akademia... To jest poważny mankament, problem, którego wielu kibiców nie może zrozumieć, a działający w klubie ludzie muszą możliwie najszybciej rozwiązać.

Loska i Góra bohaterami PPRaków ma swojego Jurka Dudka



Co Raków zwojoje w rozpoczynającym się sezonie?
Więcej o: