Sport.pl

Superpuchar Polski. Legia - Lech. O czym mówi Superpuchar

W zeszłym roku Superpuchar Polski został w Poznaniu podniesiony niemal do roli relikwii. Do tegorocznego, czwartkowego meczu o Superpuchar podchodzi się już teraz ostrożniej. Początek o 17:30, transmisja w Polsat Sport.
W grudniu zeszłego roku podczas klubowej wigilii Lecha Poznań w hotelu Rodan w Kórniku okazało się, że zeszłoroczny Superpuchar Polski był ważniejszy niż ktokolwiek mógł zakładać. Prezes Jacek Rutkowski w emocjonalnym przemówieniu nazwał to spotkanie "najlepszym meczem, jaki Lech rozegrał od czasu wejścia Amiki". Meczem, który miał pokazać, jak gigantyczny był potencjał Kolejorza latem 2015 roku i jak tym bardziej niezrozumiałe jest to, co stało się z nim jesienią tamtego roku.

Tymczasem na pół roku przed tym przemówieniem, 10 lipca 2015 roku nikt jeszcze nie zdawał sobie sprawy z tego, w jak szalenie ważnym meczu bierze udział. Ot, był to zwyczajny Superpuchar, czyli taki nietypowy mecz z pogranicza sparingów bez stawki i spotkań o stawkę. Mecz, który dostarcza do gabloty trofeum, ale takie ustawiane w drugim rzędzie w razie przyjścia szkolnych wycieczek. Za nagrodami za mistrzostwo Polski i Puchar Polski.

Ani prezes Jacek Rutkowski, ani nikt, kto wynosił tamten Superpuchar 2015 na ołtarze nie zdawał sobie sprawy z bardzo istotnej kwestii. Fakt, że w sezonie 2015/2016 poznański Lech do owego Superpucharu nie dodał nic innego wskazywał nie tyle na to, jak znakomitą był drużyną, ale jak beznadziejną. Pokazywał, jak bardzo rozmienił się na drobne, jak szybko zdołał roztrwonić kapitał i potencjał, którego wygrany Superpuchar z lipca 2015 roku był ostatnim akordem.

10 lipca 2015 roku Lech Poznań zwycięskim meczem z Legią Warszawa w Superpucharze nie szedł bowiem w górę. On wtedy spektakularnie konał w locie nurkowym.

To nauka istotna także przed tegoroczną edycją Superpucharu. Raz jeszcze Lech Poznań i Legia Warszawa zmierzą się ze sobą - tym razem w Warszawie. Raz jeszcze poziom przygotowań obu ekip do sezonu będzie nierówny (Kolejorz sprawia wrażenie bardziej zaawansowanego i znajdującego się w wyższej formie), podobnie jak i stan transferów.

Lech ma wystawić przeciwko Legii wszystkich swoich graczy, z wyjątkiem przebywających na urlopie Karola Linettego i Tamasa Kadara. Już sam fakt, że podczas tego meczu ktoś idzie sobie na urlop definiuje, jaka jest ranga tego spotkania.

Legia natomiast z nowo pozyskanych graczy zgłasza jedynie Thibaulta Moulina i Sadama Sulleya.

Oba zespoły wybiegną w dużej mierze rozegrać kolejny mecz testowy, o którym trener Jan Urban mówi: - Przynajmniej mamy zagwarantowanego silnego rywala.

W ramach tych testów przekonają się, kto na ten dzień łapie już formę, a kto jeszcze nie. Wbrew temu, co mówił prezes Rutkowski - nic ponadto.

Pamiętać jednak trzeba, że w walce o mistrzostwo są lepsi, w walce o Puchar Polski są lepsi, ale w Superpucharze już Lech nie ma sobie równych. Pięciokrotnie zdobywał to trofeum - nikt nie jest w stanie mu dorównać pod tym względem. Jeżeli w czwartek by przegrał, Legia go pod tym względem dogoni.

Początek meczu o godz. 17.30 na stadionie przy Łazienkowskiej.



Więcej o: