Sport.pl

Włókniarz - Lokomotiv. Trening na plus, zmian w składzie nie będzie?

Żużlowcy Włókniarza ostatni test przed niedzielnym meczem z Lokomotivem Daugavpils przeszli w piątek. W treningu wzięło udział sześciu zawodników, którzy znaleźli się w składzie, zabrakło tylko Duńczyka Nicolaia Klindta.
Prezes Michał Świącik zapowiadał w rozmowie z czestochowa.sport.pl, że o ile stawi się na treningu i zaprezentuje szczególnie dobrze, szanse startu w niedzielę może dostać Tomas Jonasson. Szwed do Częstochowy jednak nie przyjechał. Podobnie jego młodszy rodak Jacob Thorssell, który po tym jak nie został wystawiony na wyjazdowy mecz w Rawiczu, ponoć obraził się na prowadzących zespół Włókniarza. Jeżeli rzeczywiście, to trzeba powiedzieć, że trochę racji miał. Thorssell jeździł w tym sezonie dobrze, punkty zdobywał w każdym meczu. To on obok Daniela Jeleniewskiego zaskakiwał najbardziej i wydawało się, że zagwarantował sobie miejsce składzie. Okazało się, że nie.

Szykują się wielkie emocje Czy Włókniarz pokona lidera

Przeciwko liderowi drużyna wystąpi w zestawieniu, które jest sporym zaskoczeniem i niesie pewne ryzyko. Ale, może to i dobrze, że w meczu prawdy zdecydowano się dać szansę wychowankom. Starcie z liderem da odpowiedź na pytania: jaka jest prawdziwa wartość 41-letniego Sebastiana Ułamka, jakie nadzieje można wiązać z Arturem Czają czy Mateuszem Borowiczem. Chociaż w przypadku tego ostatniego trzeba pamiętać, że stosunkowo niedawno wyleczył kontuzje dłoni i może jeszcze odczuwać (i ponoć odczuwa) ich skutki.

Podczas piątkowego treningu Borowicz prezentował się korzystnie. Podobnie jak w Rawiczu imponował szybkością. Czaja jak zwykle bardzo dobrze startował. Tak było też w lidze, ale walcząc o punkty, tego co wywalczył pod taśmą, wykorzystać nie potrafił.

Jak będzie w niedzielę, czy koncepcja składu się sprawdzi, a Włókniarz podoła wyzwaniu? Oby. Chcąc włączyć się do walki o miejsce w ścisłej czołówce tabeli, wygrać musi.

Więcej o: