Sport.pl

Słowacki niespełniony talent: Czy Kamenar będzie gwiazdą polskiej ekstraklasy?

Lubos Kamenar, nowy bramkarz Śląska, zapowiadał się na jednego z najlepszych graczy na Słowacji. Jednak wielkiej kariery nie zrobił.
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


Kilka lat temu Kamenar był uznawany za jednego z najlepiej zapowiadających się bramkarzy na Słowacji. Rozwój młodego golkipera regularnie śledziły kluby z Niemiec, Francji i Szwajcarii.

Słowacka wersja Cecha

Ligowy debiut Kamenar zaliczył już w wieku 17 lat. Zdarzało się, że już w tym czasie był powoływany do reprezentacji Słowacji do lat 19. Za granicę Kamenar wyjechał w 2009 roku. W wieku 22 lat trafił do FC Nantes, którego właścicielem jest Polak Waldemar Kita.

Francuski klub był tak bardzo zdeterminowany, by pozyskać Słowaka, że zaproponował mu aż pięcioletnią umowę.

W debiutanckim sezonie wystąpił w 35 ligowych spotkaniach. FC Nantes w sezonie 2009/10 spisywało się jednak słabo, dlatego w ciągu rozgrywek z zespołem pracowało aż czterech różnych szkoleniowców. Częste zmiany trenerów nie poprawiły jednak formy "Kanarków". Zespół z Nantes ostatecznie zakończył sezon na 15. pozycji, mając dwupunktową przewagę nad strefą spadkową.

Kamenar po pierwszym sezonie w Nantes mógł zaliczyć kolejny sportowy awans. Zawodnik był bliski wyjazdu na Mundial do RPA. Ostatecznie na turniej do Afryki pojechali Jan Mucha, Dusan Kuciak i Dusan Pernis.

- Przepowiadano mu wielką przyszłość. Na Słowacji wszyscy cieszyli się, że będą mieli bramkarzy na miarę Petra Cecha. Jednak Kamenar nigdy nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Paradoksalnie rozwojowi jego kariery mógł przeszkodzić transfer do Nantes. Pierwszy sezon na drugoligowych francuskich boiskach miał bardzo udany, choć jego zespół spisywał się słabo. W kolejnym roku było już gorzej, bo Kamenar miał problemy najpierw z trenerem, a później z szefami klubu - mówi nam jeden ze słowackich dziennikarzy sportowych.

Francuska szkoła przetrwania

Problemy Kamenara we Francji zaczęły się po tym, jak odmówił pójścia na wypożyczenie do Iraklisu Saloniki. Chwilę później FC Nantes wystawiło Słowaka na sprzedaż, ale wyceniło go na aż 1,2 mln euro, skutecznie zniechęcając potencjalnych zainteresowanych.

Ostatecznie Kamenar był tak bardzo zdesperowany, aby opuścić Nantes, że porozumiał się z szefami klubu i sam wykupił swój kontrakt.

- W Nantes nigdy nie usłyszałem jasnego powodu, dlaczego nagle ze mnie zrezygnowano. W pewnym momencie nic już nie zależało ode mnie. Mógłbym od rana do wieczora przebywać na stadionie i ciężko pracować, a i tak bym nie grał - mówił bramkarz trzy lata temu w jednym z wywiadów dla słowackiego dziennika "Sport".

W trakcie przygody na francuskich boiskach Kamenar był kilkukrotnie wypożyczany. Najpierw pół roku spędził w tureckim Sivassporze, w którym regularnie grał wówczas reprezentant Polski Kamil Grosicki. Tam Kamenar zagrał raz. W sezonie 2011/12 znów odesłano go na wypożyczenie, tym razem do Sparty Praga, w której z kolei występował Peter Grajciar. Kamenar przez pół roku grał wyłącznie w rezerwach Sparty.

Po rozwiązaniu kontraktu z Nantes Słowak prowadził negocjacje z angielskim Birmingham City. Miał też propozycję z kazachskiego zespołu Kajrat Ałmaty, w którym szkoleniowcem był Słowak Vladimir Weiss, oraz jednego z polskich klubów. Ostatecznie doszedł do porozumienia z węgierskim Gyori ETO FC.

Bramkarz niedoskonały

Ostatni sezon Kamenar spędził w Spartaku Trnawa, którego jest wychowankiem. W ostatnich miesiącach stracił miejsce w składzie.

- Kamenara z pewnością wytypowałbym do piątki najlepszych bramkarzy słowackiej ligi, mimo że miniony sezon nie zakończył się dla niego dobrze. Zawodnik przestał bronić po fatalnym meczu na wyjeździe ze Spartakiem Myjawa. Kamenar popełnił w tym spotkaniu kilka poważnych błędów. Jeden z nich zakończył się bramką dla rywali. Później do bramki zespołu z Trnawy wskoczył 19-letni wychowanek klubu, który w kolejnych spotkaniach pokazywał się z dobrej strony - tłumaczy dziennikarz ze Słowacji.

I dodaje: - Kamenarowi czasami zdarzają się nielogiczne interwencje. Zdarza mu się również, że swoje błędy "naprawia" faulem. Miewa problemy z grą nogami. Autem są za to interwencje na linii. Potrafi wybronić strzały, które wydają się poza zasięgiem bramkarzy.

Kamenar zaliczył również trzymiesięczny epizod w szkockim Celticu Glasgow, ale był tam wyłącznie trzecim bramkarzem. Bluza z numerem jeden należała wówczas do Frasera Fostera, dziś gracza FC Southampton i reprezentanta Anglii, a rolę rezerwowego pełnił Polak Łukasz Załuska (obecnie gracz SV Darmstad 08).

W piątek Słowak podpisał dwuletni kontrakt ze Śląskiem. Tu mierzący 193 cm bramkarz o miejsce powalczy z Mariuszem Pawełkiem i Jakubem Wrąblem.

EGOZTYCZNE TRANSFERY ŚLĄSKA WROCŁAW. JAPONIA, GABON...
Śląsk Wrocław transfery

Zdjęcie NIKE RĘKAWICE BRAMKARSKIE GS0258-061 Zdjęcie NIKE Rękawice bramkarskie GS0248 140 Zdjęcie NIKE RĘKAWICE BRAMKARSKIE GK MATCH GS0258 081
NIKE RĘKAWICE BRAMKARSKIE G... NIKE Rękawice bramkarskie G... NIKE RĘKAWICE BRAMKARSKIE G...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o: