Sport.pl

Rośnie nowe pokolenie mistrzów w Vive. Litowski: Chciałbym, by ktoś z nich zagrał w seniorach

- Mam wielką nadzieję, że któryś z tych chłopców zagra kiedyś w seniorach Vive. To moje marzenie - mówi Aleksander Litowski, trener złotych medalistów mistrzostw Polski juniorów młodszych.
To był niezwykle udany sezon dla młodzieży kieleckiego klubu. Najlepszy od kilku lat. Najpierw pod koniec marca juniorzy Vive wywalczyli srebrne medale. Później kielczanie wygrali turniej o Puchar ZPRP dzieci. Aż wreszcie w ostatni weekend w Elblągu juniorzy młodsi sięgnęli po złoty medal. I to mimo tego, że nie byli stawiani w roli faworytów. Wszystkie te sukcesy pokazują świetną pracę trenerów młodzieży. Co ciekawe, pierwszymi szkoleniowcami tych drużyn są byli świetni zawodnicy Vive: Rafał Bernacki czy Aleksander Litowski.

Właśnie ten ostatni prowadzi juniorów młodszych (przed rokiem kielczanie w tej kategorii wiekowej zdobyli brązowy medal), wśród których w Elblągu błyszczeli Dawid Walaszczyk i Mateusz Bysiak. Obaj potrafili w meczu np. zdobyć 15 bramek! - Dawid to jeden z najciekawszych zawodników młodego pokolenia. Ma świetne warunki fizyczne i przyszłość przed nim - chwali Litowski.

Wiele komplementów mówi też o całej drużynie. - Potencjał w chłopakach jest duży. Jeśli zdrowie pozwoli, ominą kontuzje, to myślę, że któryś z nich będzie grał w seniorach Vive. Bo chęci do pracy są olbrzymie - podkreśla Litowski.

Większość złotych medalistów kończy wiek juniora młodszego i teraz przejdzie do starszej grupy. Kilku z nich będzie zapewne grało w drużynie Vive Tauron II, która awansowała na zaplecze Superligi. - Teraz przed tymi młodymi zawodnikami ważne dwa lata. Wszystko się w tym okresie może rozstrzygnąć, jak potoczą się ich kariery. Będą mieć inne obciążenia treningowe, stawki spotkań, zupełnie innych rywali. Mogą wreszcie nabrać dużo doświadczenia - zaznacza Litowski.

Sukcesy młodzieży bardzo cieszą prezesa Bertusa Servaasa. W myśl nowej polityki klubowej Holender chce bowiem odmłodzić zespół. Świadczą o tym transfery - w ostatnich miesiącach nie kupił żadnego zawodnika, który miałby więcej niż 30 lat. Najstarszy Dean Bombac liczy 27 wiosen, Alex Dujszebajew, Filip Ivić i Patryk Walczak po 23, Vladimir Cupara 22, a Darko Djukić 21. Prezes Vive podkreśla, że cały czas śledzi sytuację najzdolniejszych zawodników świata. I jest prawdopodobne, że w kolejnych sezonach do stolicy Świętokrzyskiego trafią kolejni zdolni szczypiorniści z Europy.

Pod wodzą Dujszebajewa kilku utalentowanych wychowanków doczekało się debiutu nie tylko w Superlidze, ale w Lidze Mistrzów. Mało tego, Servaas chce stworzyć przy klubie akademię młodzieży, w której zawodnicy kończący karierę będą szkolić swych następców. - Co może być dla młodego człowieka lepszą motywacją, niż praca ze Sławkiem Szmalem, Krzyśkiem Lijewskim, Grześkiem Tkaczykiem czy Urosem Zormanem? Musimy wykorzystać ich doświadczenie - mówił Servaas w ostatnim wywiadzie dla "Wyborczej".

Więcej o: