Sport.pl

Trener Tarasiewicz zostaje w Legnicy: Stabilizacja w Miedzi

Piłkarska Miedź Legnica przedłużyła kontrakt z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem. Po wcześniejszych problemach z różnymi szkoleniowcami to krok ku stabilizacji klubu.
W ciągu ostatnich trzech lat w klubie z Legnicy pracowało aż siedmiu trenerów! Sprowadzano też wielu zagranicznych piłkarzy i ligowych weteranów z mniej bądź bardziej spektakularnymi epizodami w piłkarskiej karierze. Wszyscy oni mieli zapewnić Miedzi awans do upragnionej Ekstraklasy. Ale kończyło się na wielkich rozczarowaniach i zwolnieniach kolejnych szkoleniowców.

Najpierw legniczan na ekstraklasowe boiska miał najpierw poprowadzić Rafał Ulatowski - były asystent selekcjonera reprezentacji Polski Leo Beenhakkera. Współpraca trwała ledwie trzy miesiące, a Miedź pod jego wodzą nie potrafiła wygrać nawet jednego meczu. Po nim drużynę obejmował Adam Fedoruk, a potem Dariusz Żuraw. Obaj również w tamtejszym klubie długo nie popracowali.

Właściciel Miedzi Andrzej Dadełło później postawił na Wojciecha Stawowego. Były trener Cracovii też nie sprostał zadaniu. Po nim byli jeszcze Janusz Kudyba i Ryszard Kuźma.

Ten ostatni został zwolniony po fatalnym początku ostatniego sezonu. Pod koniec sierpnia ubiegłego roku legniczanie sięgnęli po Ryszarda Tarasiewicza, czyli specjalistę od awansów, który do najwyższej klasy rozgrywkowej wprowadzał już Śląsk Wrocław, Pogoń Szczecin i Zawiszę Bydgoszcz. A poza tym na koncie ma też triumf w Pucharze Ligi ze Śląskiem i zwycięstwo w Pucharze Polski z Zawiszą.

Pierwsze miesiące 54-letniego szkoleniowca w Legnicy nie napawały jednak optymizmem. Silna kadrowo Miedź jesienią mocno rozczarowywała. Pierwszą rundę legniczanie zakończyli na odległym, 13. miejscu, mając ledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.

Wiosną drużyna Tarasiewicza prezentowała się już zdecydowanie lepiej. Ostatecznie sezon zakończyła na siódmej pozycji. Poza tym może pochwalić się imponującą serię dwunastu kolejnych spotkań bez porażki, w których straciła tylko dwie bramki!

W efekcie właściciel klubu Andrzej Dadełło docenił progress drużyny i zatrzymał szkoleniowca. W weekend przedłużono kontrakt z Tarasiewiczem o kolejny sezon. To oznacza, że pierwszy raz od dawna dojdzie do zwolnienia trenera przed nowymi rozgrywkami. To krok legnickiego klubu ku stabilizacji.

- Kończący się sezon pokazuje, że mamy trzon drużyny i pod wodzą trenera Tarasiewicza Miedź idzie w dobrym kierunku. Jeśli uda się latem mądrze wzmocnić zespół, a chyba wszyscy wiedzą, na jakich pozycjach brakuje nam jakości, to trener może z tą drużyną osiągnąć zakładany cel - mówi Andrzej Dadełło, prezes Miedzi.

Z kolei Tarasiewicz przyznaje: - Budowa drużyny to długi proces i potrzebowaliśmy czasu na wypracowanie u zawodników automatyzmu w pewnych zachowaniach, których wymagam od nich na boisku. Jeśli ktoś ogląda nasze mecze regularnie, to widzi, że ten zespół ma już swój styl i pomysł na grę.

Zdaniem właściciela Miedzi klub idzie w dobrym kierunku. A czy w dobrą stronę zmierza również Ryszard Tarasiewicz? Jeszcze kilka lat temu szkoleniowiec marzył o prowadzeniu reprezentacji Polski i oficjalnie mówił o tym. Przez pewien czas miał być nawet kandydatem na objęcie schedy po zwolnionym Beenhakkerze. Dziś trafił na zaplecze Ekstraklasy i stara się wprowadzić "Miedziankę" do krajowej elity.