Sport.pl

Widzew będzie mógł świętować w Łodzi. Mechanik poszedł łodzianom na rękę

Ostatni mecz sezonu IV ligi pomiędzy Mechanikiem a Widzewem odbędzie się nie w Radomsku, a na stadionie przy ul. Milionowej. Dzięki temu kibice będą mogli świętować awans łódzkiej drużyny na placu Wolności
Tylko kataklizm może przeszkodzić Widzewowi w awansie do III ligi. Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek łodzianie mają pięć punktów przewagi nad KS Paradyż, a zmierzą się z Zjednoczonymi Stryków, Borutą Zgierz i Mechanikiem Radomsko.

Niewykluczone, że jeśli KS Paradyż straci wcześniej punkty, a łodzianie nie zawiodą, będą mogli wcześniej świętować awans. Wielką fetę klub planuje jednak dopiero po ostatnim meczu z Mechanikiem. Co ciekawe, spotkanie miało odbyć się na stadionie w Radomsku. Mechanik, na prośbę Widzewa, zgodził się jednak przyjechać na obiekt przy ul. Milionowej. To również jest na rękę władzom Radomska, bowiem w weekend 18-19 czerwca na stadionie będą odbywały się dni miasta. Poza tym świętujący kibice Widzewa musieliby być pilnowani w drodze na mecz, podczas samego spotkania oraz w trasie powrotnej. - A i tak moglibyśmy przyjąć najwyżej 400 kibiców Widzewa, a zapotrzebowanie na to spotkanie jest dużo większe - mówi Robert Koniarski, prezes Mechanika. - Doszliśmy do wniosku, że warto przystać na tę inicjatywę, tym bardziej że Widzew chce świętować awans. Z naszej strony nie było żadnego problemu, by rozegrać ten mecz w Łodzi. Przeanalizowaliśmy wszystkie "za" i "przeciw" i to rozsądne wyjście.

Nie ma również przeciwwskazań ze strony Łódzkiego Związku Piłki Nożnej, organizatora rozgrywek. - Nie było zmiany gospodarza, bo w świetle przepisów każda drużyna w sezonie musi zagrać z każdą w roli gospodarza i gościa. Mechanik był gościem na stadionie w Łodzi już jesienią - tłumaczy Adam Kaźmierczak, wiceprezes ŁZPN. - Mecz co prawda zostanie rozegrany w Łodzi, ale to Mechanik będzie gospodarzem. Widzew zaś wcześniej złożył wniosek o organizację imprezy masowej, więc wszystko będzie zgodnie z przepisami.

Jeśli chodzi o końcową fetę, po ostatnim gwizdku kibice Widzewa przez kilkanaście minut zostaną na stadionie, skąd pójdą na plac Wolności. Tam będą dalej świętować, m.in. z fanami Ruchu Chorzów, których do Łodzi ma przyjechać około trzystu. Drużyna Widzewa ma przejechać specjalnym odkrytym autobusem. - Tam będziemy chcieli zapewnić kibicom trochę rozrywki. Mamy już kilka pomysłów - zapowiada Marcin Ferdzyn, prezes Widzewa.

Piłkarze jednak na razie nie myślą o końcowej fecie. - Na razie mamy jeszcze do wygrania trzy mecze, a wtedy przyjdzie czas na świętowanie - podkreśla Michał Czaplarski.

W gdy Widzew już awansuje, w przyszłym sezonie do Łodzi powrócą mecze derbowe, które choć będą trzecioligowe, to wciąż zaliczają się do najważniejszych klasyków piłkarskich w Polsce. Są plany, by jesienne spotkanie odbyło się na stadionie ŁKS, by na wiosnę zagrać już na nowym obiekcie przy al. Piłsudskiego i pobić rekord frekwencji na meczu III ligi. - Wciąż nie wiemy, czy w przyszłym sezonie zagramy w III czy IV lidze. Na razie trzeba zostawić jeszcze trochę zdrowia na boisku - tonuje emocje również trener Marcin Płuska.

Więcej o: