Sport.pl

Szalony drift i dreszcz emocji na stadionie. Triumf Irlandczyka [WIDEO]

James Deane wygrał w Płocku trzecią rundę Drift Masters Grand Prix w Płocku. Ok. 10 tys. widzów z zapartym tchem podziwiało widowiskową, nocną jazdę autami o mocy prawie 1000 KM.
W Płocku zaplanowano trzecią i czwartą rundę cyklu, pierwsze dwie odbyły się w kwietniu w Poznaniu. Zawody na stadionie przy Łukasiewicza wzbudziły ogromne zainteresowanie miłośników szybkich aut, na trybunach zasiadło ok. 10 tys. widzów.



Kwalifikacje rozpoczęły się już o godz. 14, a wielkie show czołowej szesnastki ruszyło o godz. 21.30.

W świetle reflektorów, ogromnym huku, w dymie i przy zapachu palonej gumy kierowcy rywalizowali w parach. Każda dwójka jechała dwa razy po asfaltowym torze, wylanym dookoła piłkarskiego boiska. Trasa liczyła ponad 830 m.

Widzowie - w tym sporo rodzin z dziećmi - gromkimi brawami i okrzykami nagradzali świetną jazdę w kontrolowanym poślizgu. Atmosfera była niesamowita, a kibice chcieli być jak najbliżej toru, by poczuć adrenalinę.



W pojedynku o trzecie miejsce Marcin Mospinek w ferworze walki uderzył w auto Grzegorza Hypkiego. To niedozwolone, więc trzecia lokata na podium przypadła Hypkiemu, który niemal urwał koło.

W ścisłym finale kibice też poczuli lekki niedosyt, bo w samochodzie Marcina Carzastego, który dopiero pierwszy sezon jeździ w Grand Prix, padło sprzęgło. Zwycięzcą płockiej nocnej rundy został więc Deane, który przyjechał do Polski bez swojego auta.

- To moje pierwsze zwycięstwo w Polsce, dziękuję zespołowi Budmatu za przygotowanie samochodu i wsparcie - mówił po finale uszczęśliwiony Irlandczyk.

Piotr Więcek i Dawid Karkosik, kierowcy Budmat Auto Drift Team, tym razem nie zdołali awansować do czołowej czwórki.

Czwarta runda odbędzie się na stadionie Wisły w niedzielę: o godz. 8 zaplanowano kwalifikacje, zawody - o godz. 12.30. Do Płocka drifterzy wrócą na kolejne dwie rundy 1w październiku. Jeździć będą także w Warszawie, Mikołajkach, Rydze i Gdańsku.

Więcej o: