Sport.pl

Dużo euro na Euro. Ile Lech Poznań zarobi na reprezentantach?

Prawie siedem tysięcy euro dostanie Lech Poznań za każdy dzień pobytu swojego piłkarza na mistrzostwach Europy we Francji. Lechitów będzie tam trzech: Karol Linetty, Tamas Kadar i Gergo Lovrencsics.


W poniedziałkowy wieczór Karol Linetty z Lecha Poznań znalazł się w kadrze Polski na mistrzostwa, które rozpoczną się już 10 lipca. We wtorek nominacje do kadry Węgier ogłosił selekcjoner Bernd Storck. O tym, że na Euro 2016 zabierze Tamasa Kadara, można było być pewnym, bo obrońca Kolejorza to jeden z kluczowych graczy w obronie Madziarów. Pewny swego nie mógł być za to skrzydłowy Lecha Poznań Gergo Lovrencsics, który ma za sobą słaby sezon, a i w drużynie narodowej grywał w kratkę. Ostatecznie obaj Węgrzy z Kolejorza mogą się już szykować do udziału w dużej imprezie piłkarskiej, jako pierwsza reprezentacja z tego kraju od trzydziestu lat i mundialu w Meksyku.

Trzech reprezentantów z Lecha Poznań na mistrzostwach Europy bądź świata to nic nowego. Cztery lata temu podczas Euro 2012 poznański klub miał trzech swoich przedstawicieli: Rafała Murawskiego, Grzegorza Wojtkowiaka i Marcina Kamińskiego. Na mistrzostwach - w każdym z trzech meczów biało-czerwonych - zagrał jednak tylko ten pierwszy. Pozostała dwójka poprzestała na roli rezerwowych.

Podczas turnieju we Francji może być inaczej, bo Tamas Kadar powinien zagrać przeciwko Austrii, Islandii i Portugalii. Karol Linetty też nie jest bez szans na debiut na tego typu imprezie. Dochodzi jeszcze dżoker Gergo Lovrencsics. Wystarczy, że na boiskach we Francji pojawi się dwóch lechitów, to Euro 2016 przejdzie do historii Kolejorza. Nigdy bowiem na mistrzostwach nie wystąpił więcej niż jeden lechita. "Jedynakiem" był wspomniany już Rafał Murawski cztery lata temu i w 2008 roku (zagrał dwa mecze na Euro w Austrii i Szwajcarii), Bartosz Bosacki na mundialu w 2006 roku (dwa trafienia stopera Kolejorza w meczu z Kostaryką to jedyne gole lechity na turnieju tej rangi), czy Krzysztof Pawlak w Mexico '86. Pozostali lechici na mistrzostwa jeździli (oprócz Kamińskiego i Wojtkowiaka także Roman Jakóbczak, Mirosław Justek i Piotr Mowlik), ale w nich nie występowali.

Oprócz kwestii historycznych, które Lecha Poznań mogą obchodzić mniej, turniej we Francji na pewno będzie rekordowy dla klubu z Bułgarskiej w wymiarze finansowym. Od 2008 roku UEFA płaci bowiem odszkodowania dla klubów, które zwolnią swoich piłkarzy z obowiązków i oddadzą do dyspozycji trenerów drużyn narodowych. O takie opłaty walczyły największe kluby, które argumentowały, że czołowi piłkarze zamiast odpoczywać po sezonie, najpierw ciężko trenują na obozach przygotowawczych, a potem w krótkim czasie rozgrywają wiele meczów, co zwiększa ryzyko odniesienia kontuzji.

Z każdymi mistrzostwami opłaty z tego tytułu rosną i to znacząco. Po Euro 2008 UEFA przeznaczyła na wypłaty dla klubów blisko 50 mln euro. Lech Poznań dostał z tej puli 117 tys. euro za Rafała Murawskiego. W 2012 roku za trzech kadrowiczów wpłynęło z UEFA już ponad 300 tys. euro, bo budżet na odszkodowania wyniósł już 100 mln euro. Teraz ma to być aż 150 mln euro. Jak zostaną podzielone pieniądze?

Za każdy dzień pobytu na swojego piłkarza na mistrzostwach Lech Poznań ma dostać niemal 7 tys. euro. UEFA płaci nie tylko za sam turniej, ale także za dwa tygodnie spędzone przez piłkarza na obozach przygotowawczych poprzedzających mistrzostwa. W sumie każdy reprezentant da Lechowi po 175 tys. euro za sam tylko udział we francuskich mistrzostwach. To 525 tys. euro, czyli ponad 2,3 mln zł! Jeżeli Polacy lub Węgrzy (a może obie reprezentacje?) awansują do 1/8 finału, odszkodowanie dla Lecha jeszcze wzrośnie.

Po 1 lipca Gergo Lovrencsics nie będzie już piłkarzem Kolejorza. Jeśli w klubie zostaną Karol Linetty i Tamas Kadar, dostaną pewnie wolne na odpoczynek po pracowitym czerwcu i to jest druga strona medalu.