Sport.pl

Prezes Pogoni: Jest 1:0 dla dziennikarzy

Kazimierz Moskal został nowym trenerem Pogoni Szczecin. Nominację trzeba uznać za spore zaskoczenie.
Czesław Michniewicz ze szczecińskim klubem rozstał się dokładnie tydzień temu. Przez kilka ostatnich dni giełda nazwisk potencjalnych następców zdążyła się więc rozgrzać do czerwoności. Przewijały się przede wszystkim kandydatury Macieja Skorży, Dariusza Dźwigały oraz Marcina Brosza. Najbliżej objęcia posady był ten ostatni, który odbył nawet wstępne rozmowy z włodarzami Pogoni, ale ostatecznie do podpisania umowy nie doszło.

Dziennikarze górą

Z Moskalem włodarze klubu także od jakiegoś czasu pertraktowali, jednak negocjacje zaskakująco długo udawało się utrzymać w tajemnicy przed mediami, ponieważ nazwisko żywej legendy Wisły Kraków "wypłynęło" dopiero w poniedziałek wieczorem.

- Można powiedzieć, że toczyliśmy z dziennikarzami mecz i przegraliśmy go 0:1. Na kilka godzin przed konferencją nazwisko nowego trenera udało się w końcu rozszyfrować. Szukamy źródła przecieku, ale chyba nie będziemy w stanie go zlokalizować - śmieje się prezes klubu Jarosław Mroczek. - Gratuluję i zarazem mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będziemy już grali w jednym zespole, strzelając wspólnie gole dla Pogoni.

Prezes nie chciał jednak zdradzić jakie jeszcze kandydatury były brane pod uwagę.

- Przed wami siedzi nowy trener Pogoni Szczecin i tyle mogę powiedzieć w tym temacie - mówi Mroczek. - Na tym powinniśmy się skupić i z tego cieszyć. W klubie analizowaliśmy, które cechy i elementy nowy trener powinien wzmocnić w zespole i wizja Kazimierza Moskala utwierdziła nas w tym, że warto na niego postawić.

Znają się

Moskal świetnie zna się z dyrektorem sportowym Maciejem Stolarczykiem, ponieważ razem występowali i pracowali w Wiśle Kraków. Telefony ze Szczecina dostawał już jakiś czas temu.

- Nie ukrywam, że propozycja była dla mnie zaskakująca. Pierwszy kontakt był po zakończeniu sezonu - opowiada o kulisach nowy trener Pogoni. - Z aktualnych zawodników dobrze znam się z Jakubem Czerwińskim, którego prowadziłem w Termalice Bruk-Bet Nieciecza.

Moskal był bliski wywalczenia awansu do ekstraklasy z drużyną z Niecieczy, jednak w sezonie 2012/2013 zajął w I lidze trzecie miejsce. Wywalczenie przepustek było na wyciagnięcie ręki, ale w przedostatnim meczu Termalica zremisowała 1:1 z Olimpią Grudziądz, tracąc gola w ostatnich sekundach spotkania. Co ciekawe, strzelił go... bramkarz rywali - Michał Wróbel.