Sport.pl

Kariera Piotra Zielińskiego: Orzeł z Ząbkowic przez Zagłębie Lubin do wielkiego futbolu

Pochodzący z Ząbkowic Śląskich Piotr Zieliński w ciągu kilkudziesięciu godzin ma zostać piłkarzem Liverpool FC. Były zawodnik Zagłębia Lubin ma kosztować rekordowe 12 mln euro - najwięcej ile w historii zapłacono za polskiego piłkarza.
Podczas ostatniego programu Liga+ Extra na antenie Canal+ Sport prowadzący program Tomasz Smokowski i Andrzej Twarowski potwierdzili, że Piotr Zieliński już wkrótce zostanie nowym zawodnikiem Liverpool FC. Włoskie media piszą od kilku dni, że do macierzystego klubu reprezentanta Polski, czyli Udinese, wpłynęła niedawno oferta w wysokości 12 mln euro za Zielińskiego. W umowie uwzględniono kilka dodatkowych zapisów, które kwotę transferu mogą jeszcze zwiększyć nawet do 15 mln euro.

Rozchwytywany przez Europę

O tym, że Zieliński latem zmieni klubowe barwy, mówiło się już od kilku miesięcy. Wychowanek Zagłębia Lubin w ostatnich tygodniach poza Liverpoolem łączony był również z Juventusem Turyn, Romą i Napoli. Wielkim fanem talentu Polaka jest szkoleniowiec neapolitańczyków Maurizio Sarri. Obaj pracowali ze sobą w Empoli.

Jednak najbardziej zdeterminowany w pozyskaniu reprezentanta Polski był trener Liverpoolu Juergen Klopp. Niemiec ma już na swoim koncie pracę z trzema innymi Polakami: Robertem Lewandowskim, Jakubem Błaszczykowskim i Łukaszem Piszczkiem. To pod jego skrzydłami w niemieckiej Bundeslidze czołowym snajperem ligi stał się Lewandowski, a Piszczek zdaniem wielu tamtejszych ekspertów najlepszym prawym obrońcą.

Niedawno na łamach "Przeglądu Sportowego" Błaszczykowski przyznał, że szkoleniowiec Liverpoolu rozmawiał z nim o Zielińskim.

- Klopp o niego pytał, więc w zgodzie z sumieniem stwierdziłem, że warto go brać - mówił Błaszczykowski.

Magia Juergena Kloppa

Niedawno Zieliński udzielił wywiadu portalowi whoscored.com, w którym komplementował niemieckiego szkoleniowca Liverpoolu: - Klopp to jeden z najlepszych trenerów na świecie i zaszczytem byłoby z nim pracować.

Ten sam portal kilka dni temu wybrał Polaka na najlepszego młodego zawodnika włoskiej Serie A. Zielińskiego doceniła też UEFA, nominując go do jedenastki włoskiej ekstraklasy piłkarzy urodzonych po 1994 roku.

Nic w tym dziwnego. Polak ma za sobą bardzo dobry sezon. Opuścił tylko trzy z wszystkich 38 ligowych spotkań, z czego jeden za czerwoną kartkę. Zakończył sezon z pięcioma bramkami i czterema asystami, a jego Empoli zajęło 11. miejsce.

Dudek już nie rekordowy

Gdyby za Zielińskiego "The Reds" faktycznie zapłacili 12 mln euro, to transfer 21-latka z Ząbkowic Śląskich byłby najwyższym w historii polskiego futbolu. Dotychczasowy rekord należy do Jerzego Dudka, który w 2001 roku przeniósł się z Feyenoordu Rotterdam do Liverpoolu za 7,5 mln euro.

Od kilku dni fani Liverpoolu na portalach społecznościowych witają już Polaka w swoim klubie i przesyłają sobie jego zdjęcia w koszulce "The Reds". Skąd takie mają? W ubiegłym tygodniu dziennikarze Canal+ Sport odwiedzili Zielińskiego w Empoli, aby nagrać kolejny odcinek popularnego cyklu "Turbokozak". Pomocnik Empoli na koniec programu otrzymał od prowadzącego koszulkę Liverpoolu ze swoim nazwiskiem i numerem 10 na koszulce. Kibice Liverpoolu szybko zaczęli zastanawiać się, czy Zieliński nie zastąpi brazylijskiego rozgrywającego Philippe Coutinho, który występuje w barwach "The Reds" właśnie z tym numerem na plecach.

Piłkarskie nauki w Zagłębiu

Zieliński pierwszy raz do notesów skautów Liverpoolu trafił, gdy miał zaledwie 12 lat! Był wtedy trampkarzem Orła Ząbkowice Śląskie. W angielskim klubie zauważono utalentowanego Polaka podczas jednego z turniejów w Leverkusen. Ostatecznie młody gracz do Liverpoolu nie trafił, bo Anglicy chcieli, aby z młodym piłkarzem na Wyspach zamieszkali również rodzice. Odmówili. Wkrótce potem, w wieku 13 lat, Zieliński przeszedł z Orła Ząbkowice Śląskie do Zagłębia Lubin.

W kolejce po młodego Zielińskiego ustawiły się też inne polskie kluby. Wśród nich był m.in. Śląsk Wrocław, ale najskuteczniejsze było Zagłębie.

- Rodzice Piotra zdecydowali wówczas, że najlepszym wyborem dla ich syna będzie Zagłębie. Nasz klub przedstawił im konkretny model rozwoju, który zakładał jego progres krok po kroku. Poza tym tata Piotra znał trenerów młodzieżowych grup Zagłębia i wiedział, że to świetni fachowcy, a praca z nimi może tylko zaprocentować - opowiada Jacek Jurkiewicz, menedżer ds. rekrutacji, skautingu i administracji w Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie Lubin.

Lubińscy zakładnicy sukcesu

Eksperci i trenerzy wspominają, że talent Zielińskiego był widoczny już od najmłodszych lat.

Jurkiewicz: - Nie sposób było nie zauważyć talentu Zielińskiego. Już w wieku 13 lat zdecydowanie wyróżniał się na tle pozostałych zawodników z rocznika. Piotr już wtedy był obunożny, dobry technicznie, dlatego trenował w grupie zawodników o rok starszych. Zawsze był drobniejszej budowy, ale mimo to świetnie radził sobie w starszym zespole. Braki fizyczne nadrabiał techniką.

Zieliński w Lubinie trenował cztery lata. W wieku 17 lat wyjechał do Udinese, choć zainteresowanych nim było jeszcze kilka innych drużyn, m.in. Milan i Fiorentina. Lubinianie otrzymali za utalentowanego pomocnika tylko 100 tys. euro za jego wyszkolenie, bowiem w futbolu obowiązują takie przepisy, że zawodnik do 18. roku życia nie może podpisać z klubem zawodowego kontraktu, a o jego przyszłości decydują rodzice.

- W pewnym sensie staliśmy się zakładnikami swojego sukcesu, bo nasi juniorzy umiejętnościami przerastali innych, a co za tym idzie, często byli obiektem zainteresowań zagranicznych klubów. W taki właśnie sposób traciliśmy m.in. Zielińskiego, Horoszkiewicza czy Łasickiego - przyznaje Jurkiewicz.

Warto zauważyć, że wówczas w Zagłębiu było kilku bardzo utalentowanych juniorów. Poza Zielińskim wyróżniali się też Gracjan Horoszkiewicz i Igor Łasicki. Pierwszy odszedł z Lubina do Herthy Berlin, a drugi do włoskiego Napoli. Ale później ich kariery potoczyły się różnie. W poważnej piłce zaistniał tylko "Zielu", jak nazywają go koledzy z boiska.

Horoszkiewicz od dwóch lat tuła się po polskich klubach. Był w Cracovii i Podbeskidziu, ale w obu klubach grał niemal wyłącznie w rezerwach. Wiosną tego roku przeszedł do pierwszoligowego Chrobrego Głogów. Z kolei Łasicki broni się przed spadkiem do czwartej ligi włoskiej z AC Rimini.

Krok w dorosłość pod okiem Smudy

Zieliński grał tylko w młodzieżowych drużynach lubińskiego klubu i nigdy nie zadebiutował w oficjalnym meczu w pierwszej drużynie Zagłębia.

- Trener Franciszek Smuda włączał go czasem do treningów i sparingów pierwszej drużyny. Piotr rozegrał nawet kilka takich spotkań i strzelił bramkę w pierwszym zespole - wspomina Jurkiewicz.

Co ciekawe, Zagłębie na transferze Zielińskiego do Liverpoolu jeszcze nieco zarobi. Jeśli Udinese sprzeda go za 12 mln euro, "Miedziowi" otrzymają z tej kwoty ok. 1,5 proc. z tytułu ekwiwalentu wyszkolenia. W przeliczeniu to około 500-600 tys. zł.

Prywatnie Zieliński jest kibicem Realu Madryt i podziwia grę rozgrywającego "Królewskich" Luki Modricia oraz piłkarza Barcelony Andresa Iniesty. Jak przyznał niedawno włoskim reporterom, chciałby grać w Realu właśnie z Chorwatem Modriciem. Chętnie zastąpiłby w drugiej linii Realu reprezentanta Niemiec Toniego Kroosa lub Brazylijczyka Casemiro.

Transfer do Liverpoolu i praca z Juergenem Kloppem to może być krok w dobrym kierunku do spełnienia marzeń, czyli gry w stolicy Hiszpanii.

Więcej o: