Sport.pl

Wisła Kraków. Paweł Brożek: Gramy słabiej

Paweł Brożek w meczu z Koroną Kielce zdobył dwie bramki dla Wisły, ale to nie wystarczyło, by krakowianie wywalczyli choćby punkt. - Brakowało nam cierpliwości i dokładności - zauważa napastnik.
Facebook? » | A może Twitter? »


W ostatnich tygodniach Wisła coraz mniej przypomina drużynę, która na początku kadencji Dariusza Wdowczyka gromiła kolejnych rywali. Krakowianie wciąż często trafiają do siatki, ale nie potrafią już tak dominować nad rywalami. Podobnie było w Kielcach, gdzie w sobotę przegrali 2:3.

- Musimy wyciągnąć wnioski, bo wiedzieliśmy przecież jak gra Korona, że jest bardzo agresywna w odbiorze. W dodatku ma bardzo dobre rzuty wolne i rzuty rożne, bardzo wysokich i skutecznie grających głową zawodników. Mimo to nic z tym nie zrobiliśmy - mówi Brożek.

Zdaniem napastnika to nie jedyne przyczyny porażki: - Brakowało nam też cierpliwości i dokładności. To był chyba klucz do tego, że kielczanie tak nas zdominowali w pierwszej połowie. Nie potrafiliśmy się temu przeciwstawić i to boli najbardziej. Nie gramy tak ofensywnie, jak to miało miejsce jeszcze kilka dni temu. Gramy słabiej, nie ma co ukrywać.

Sam Brożek mecz może zaliczyć do udanych. Pojawił się na boisku dopiero w drugiej połowie i dwa razy wpisał się na listę strzelców. Rozpoczęcie meczu na ławce rezerwowych nie było dla niego zaskoczeniem. - Już dwa dni wcześniej wiedziałem, że nie będę grał. Po prostu takie były ustalenia, bo jestem po kontuzji. Tak naprawdę straciłem dwa, trzy tygodnie przez ten uraz i moja forma fizyczna nie jest jeszcze najlepsza - przyznaje.

Więcej o: