Sport.pl

Bartosz Kurek w Japonii za potężne pieniądze? "Szukają gwiazd, nie gwiazdorów"

Atakujący reprezentacji Polski, Bartosz Kurek, najprawdopodobniej trafi w kolejnym sezonie do Japonii, do zespołu JT Thunders Hiroszima. Japończycy podobno oferują siatkarzowi Asseco Resovii aż 600 tys. euro za sezon gry.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



O ofercie napisał we wtorek Przegląd Sportowy. Sam Kurek od kilku tygodni nie chce rozmawiać na temat swojej przyszłości. Przychodząc do Asseco Resovii przed tym sezonem podpisał roczny kontrakt, z opcją przedłużenia go na kolejny sezon. Do tej pory jednak nie skorzystał z tej opcji. - Nie rozmawiamy na ten temat, teraz są najważniejsze mecze sezonu i na tym się skupiamy - mówił ostatnio dla rzeszow.sport.pl atakujący Asseco Resovii.

W Rzeszowie jednak chyba już pogodzono się z utratą Kurka, który dopiero pierwszy sezon gra na ataku, od razu z bardzo dobrym skutkiem. Z przyjęcia na atak przestawił go trener Stephane Antiga w reprezentacji Polski, w klubie taką samą rolę określił mu trener Andrzej Kowal. 28-latek odnalazł się na tej pozycji znakomicie, ciągnąć grę Asseco Resovii przez cały sezon.

Obecnie Kurek zarabia sporo mniej niż proponowane 600 tys. euro w Japonii, a w kolejce po niego stoją podobno też inne kluby mogące zapłacić więcej niż mistrzowie Polski. Dlatego ci rozpoczęli już poszukiwania nowego atakującego, choć w klubie nikt nie chce komentować spraw transferowych. - Trwa jeszcze sezon, gramy o złoty medal PlusLigi. Niech się nasza drużyna skupi na razie na graniu, a nie myśleniu nad przyszłością. My oczywiście nad tym pracujemy, ale jak co roku powtarzam, o transferach będę rozmawiał po zakończeniu sezonu - mówił w wywiadzie Bartosz Górski, wiceprezes Asseco Resovii.

Kurek miałby być gwiazdą w byłym mistrzu Japonii, TJ Thunders Hiroszima, w którym przez ostatnie dwa sezony w ataku grał Brazylijczyk Leandro Vissotto. Japończycy stawiają właśnie na graczy na tej pozycji i im płacą największe pieniądze. Lubią ściągać do siebie gwiazdy, grające efektownie i potrafiące zdobywać mnóstwo punktów. - Szukają gwiazd, nie gwiazdorów. Dokładnie sprawdzają, jak dany siatkarz się zachowuje - powiedział nam w Krakowie podczas Final Four Ligi Mistrzów Nobuaki Setogawa, japoński dziennikarz, zajmujący się także europejskimi siatkarzami grającymi w japońskiej lidze.

Kurek byłby pierwszym polskim siatkarzem grającym w tamtejszej lidze. Do Japonii zazwyczaj trafiały gwiazdy, ale po trzydziestce, Kurek ma 28 lat. Były oczywiście też wyjątki, jak choćby znany z występów w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle Brazylijczyk Felipe Fonteles, który już jaki 23-latek wylądował w Japonii.

Atakujący reprezentacji Polski jeszcze nowej umowy nie podpisał, ale wiele wskazuje na to, że może właśnie wybrać ofertę z Japonii.





Więcej o: