Sport.pl

Wisła Kraków. Arkadiusz Głowacki: Jeśli ktoś myśli, że jest spokojnie, proponuję to zmienić [ROZMOWA]

- Powinniśmy rozstrzygnąć mecz zdecydowanie wcześniej - mówi po spotkaniu z Górnikiem Zabrze Arkadiusz Głowacki, kapitan Wisły Kraków. Jego zespół wygrał 3:1 i został liderem grupy spadkowej.
Facebook? » | A może Twitter? »


Damian Gołąb: To był debiut Wisły w grupie spadkowej. Przebiegł bezboleśnie?

Arkadiusz Głowacki: Właśnie nie, było dosyć ciężko. To wynikało również z tego, że pierwszy raz graliśmy innym ustawieniem. Przyniosło to nam trochę nowych rozwiązań, ale w wielu momentach stanowiło też sporą zagadkę. Wydaje mi się, że potrzeba treningów i meczów, by je szlifować. Tego nam brakowało, zwłaszcza, kiedy Górnik przycisnął i zrobiło się ciężko. Zabrakło nam automatyzmów w grze obronnej. Zanim ktoś z nas wykonał swoje zadanie, za długo nad tym myślał. Na szczęście udało się uniknąć straty drugiej bramki, a potem rozstrzygnęliśmy mecz, choć powinniśmy to zrobić zdecydowanie wcześniej.

Jak długo ćwiczyliście nowe ustawienie?

- Poświęciliśmy na to cały tydzień. "Na sucho" wszystko wychodzi perfekcyjnie, trochę trudniej złapać to w czasie meczu o punkty. Kiedy mieliśmy piłkę, przeciwnik był cofnięty, było ok. - to stwarzało sporo zamieszania w szeregach Górnika. Ale kiedy rywal przycisnął, mieliśmy problemy.

Trener stwierdził, że nie będzie się upierał przy nowej taktyce. Gra takim ustawieniem w kolejnym meczu to dobry pomysł?

- Na pewno rywal nie będzie już nią zaskoczony. Z drugiej strony nie wie, jaką taktyką zagramy. Od początku o to nam chodziło (śmiech).

W spotkaniu z Górnikiem błąd popełnił Richard Guzmics. Ostatnio nie jest w najlepszej formie.

- To nie wynika z tego, że nie chce. Przypomnę, że podobny błąd zdarzył mi się na Cracovii. Miałem wtedy wsparcie kolegów, teraz też nikt nie ma zamiaru na niego pomstować. Każdy wie, że w życiu piłkarza zdarzają się trudne momenty i trzeba je przezwyciężyć. Najlepiej wygrywając mecze.

Przy stanie 2:1 daliście się zdominować rywalom. Dlaczego tak łatwo tracicie kontrolę nad meczem?

- To lęk przed tym, że coś może się wydarzyć. Bywały mecze, w których graliśmy naprawdę dobrze, a i tak coś się wydarzyło. Wierzę, że ten proces uda się odwrócić, ale to nie przychodzi po jednym tygodniu czy meczu.

Dzięki zwycięstwu awansowaliście na dziewiąte miejsce i macie przewagę kilku punktów nad strefą spadkową. Można trochę odetchnąć?

- Jeśli ktoś z nas pomyśli, że jest dobrze i spokojnie, proponuję to zmienić. Licho nie śpi. Wiemy, jak ciężko dochodzi się do tego, by osiągnąć serię meczów bez porażki. Naprawdę - bardzo nie chcemy tego zmieniać.

Teraz czeka was mecz z Górnikiem Łęczna - drużyną, z którą w tym sezonie macie rachunki do wyrównania.

- To prawda, z Górnikiem z reguły gra się ciężko. Ale duch w drużynie jest nieco inny niż wcześniej. Wierzę, że po wygranej przystąpimy do spotkania z dużą chęcią rewanżu za ostatnie dwa mecze. Będziemy skoncentrowani i zmobilizowani, podejdziemy do tego spotkania z wiarą w zwycięstwo.

Gracie teraz co trzy dni. To może być problem?

- Nie powinien.





Więcej o:
Skomentuj:
Wisła Kraków. Arkadiusz Głowacki: Jeśli ktoś myśli, że jest spokojnie, proponuję to zmienić [ROZMOWA]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX