Sport.pl

Final Four Ligi Mistrzów. Zenit niestety lepszy od Asseco Resovii. Ale była walka!

W pierwszym półfinale turnieju Final Four Ligi Mistrzów, który odbywa się w Krakowie, mistrzowie Polski siatkarze Asseco Resovia przegrali z faworytem imprezy Zenitem Kazań 1:3, choć przez długi czas walczyli z rywalami na równi. Rosjanie mieli jednak niezawodnego Wilferdo Leona, który kończył najważniejsze piłki. Resoviacy w niedzielę zagrają o brąz.

Chcesz wiedzieć wszystko o Final Four Ligi Mistrzów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Asseco Resovia nie była faworytem półfinałowego starcia, mało tego, niewielu wierzyło w to, że może postawić się faworyzowanemu Zenitowi. Przecież przez cały sezon ich gra falowała, grali w kratkę i przez to mieli spore problemy w PlusLidze. A Zenit? Niemal w każdym meczu rozjeżdżał rywali. Stawka meczu też była sprzymierzeńcem Rosjan. Oni do takich spotkań przywykli, Asseco Resovia nie. Niektórzy jej gracze po raz pierwszy występowali w Final Four Ligi Mistrzów. A jednak nie spalili się psychicznie!

Początkowo to Zenit miał więcej problemów by "wejść w mecz". Asseco Resovia zaczęła od dobrej zagrywki Amerykanina Thomasa Jaeschkego i od prowadzenie 3:0. Te trzy punkty przewagi długo się utrzymywały, choć Zenit odrabiał je co jakiś czas. Rosjanie jednak sporo psuli. W ataku byli dużo lepsi od resoviaków, ale w polu zagrywki mieli okrutne problemy. Zepsuli aż osiem serwów w pierwszej partii, rzeszowianie tylko dwa. Serwy mistrzów Polski robiły też wiele krzywdy rywalom, a sami siatkarze z Rzeszowa przyjmowali bomby Zenita całkiem dobrze. Dobrze funkcjonował też blok Asseco Resovii.

Gdy Zenit odrabiał wspomniane trzy punkty straty, to resoviacy odskakiwali właśnie blokiem i zagrywką. Tylko sam Wilfredo Leon nadział się na "rzeszowską ścianę" trzy razy, w tym dwa w końcówce seta. Asseco Resovia nieoczekiwanie objęła prowadzenie z faworytem imprezy!

W drugim secie nie zwolniła. Dobra zagrywka, blok i skuteczne kontry Oliega Achrema i Bartosz Kurka dały gospodarzom Final Four sporą przewagę. Kibice byli wniebowzięci! Mistrzowie Polski wygrywali 8:3! Wtedy na boisku pojawił się drugi rozgrywający Rosjan, Igor Kobzar, który zmienił Aleksandra Butkę. Zaczął od zagrywki i... Asseco Resovia stanęła. A aut zaatakował Kurek, za chwilę dwóch ataków nie skończył środkowy Dmytro Paszycki i było po przewadze! A gdy po zagrywce rywali piłka bezpańsko wpadła w boisko, zrobiło się już 13:16. Mistrzowie Polski przegrali ten fragment seta aż 5:13!

Zenit nie wybacza takiej niefrasobliwości. Rosjanie uwierzyli w siebie, Asseco Resovii mecz wyrwał się spod kontroli. Kurek znów uderzał po autach, gorzej funkcjonowało też przyjęcie. Ale wola walki nie osłabła. Choć Zenit prowadził już 23:20, to rzeszowianie doprowadzili do gry na przewagi. Kontry kończył Achrem, a dwa razy przy piłkach setowych pomylił się Leon, psując najpierw zagrywkę, a później atak. Dwie kolejne akcje jednak Kubańczyk z polskim paszportem skończył i stan meczu się wyrównał.

Ten nieszczęsny przestój w środku drugiej partii okazał się kluczowy dla losów półfinałowej rywalizacji. Zenit, który wydawał się trochę oszołomiony tym, co stało się w inauguracyjnej partii, odzyskał rezon. Zagrywką goście zaczęli trafiać coraz celniej i mocniej, rzeszowianie tylko im przebijali, często po autach. Nie mieli też recepty na to, jak powstrzymać Rosjan na siatce. Tutaj było widać różnicę klas. W efekcie Zenit wygrał kolejną partię bardzo łatwo, do 18. Nie pomogły zmiany trenera Andrzeja Kowala, który wpuścił na boisko rezerwowych. Ci powalczyli z rywalami, ale wyniku nie odwrócili. Asseco Resovia oddała rywalom aż 11 punktów, dostała trzy. Bliżej finału byli Rosjanie.

Mistrzowie Polski nie mieli nic do stracenia, mogli zaryzykować i pozbyć się z pamięci tego trzeciego seta. Wyszli nastawieni bojowo i nie odpuścili rywalom nawet na krok. Niestety na początku znów dwa ataki popsuł Kurek, ale przy serwach Amerykanina Russella Holmesa rzeszowianie wyszli na prowadzenie 7:5. Później długo trwała walka punkt za punkt, ale w końcówce Zenit znów przyspieszył. Zagrywał bardzo mocno Maksim Michajłow, a na kontrach bawił się Leon. Do tego doszedł jeszcze skuteczny blok Rosjan i przyjezdni odskoczyli na kilka "oczek". Taki zespół jak Zenit nie marnuje piłek meczowych, skończył spotkanie za drugim podejściem i zasłużenie awansował do niedzielnego finału. Asseco Resovia zagra o brązowy medal.

O godz. 19.30 rozpocznie się drugi półfinał krakowskiego turnieju, w którym zmierzą się dwie włoskie drużyny Cucine Lube Civitanova i Trentino Diatec.

ASSECO RESOVIA1
ZENIT KAZAŃ3
Sety: 25:22, 24:26, 18:25, 21:25.

Asseco Resovia: Drzyzga, Jaeschke, Holmes, Kurek, Achrem, Paszycki oraz Ignaczak (libero), Penczew, Dryja, Śliwka.

Zenit: Butko, Anderson, Aszczew, Michajłow, Leon, Gutsaliuk oraz Verbov (libero), Poletaev, Kobzar.

Sędziowali: Goran Gradinski (Serbia) i Ahti Huhtaniska (Finlandia)

Widzów: 12,1 tys.

Asseco Resovia jest gospodarzem turnieju Final Four Ligi Mistrzów, który odbywa się w sobotę i niedzielę w Tauron Arenie Kraków. W niedzielę rzeszowianie zagrają o brąz. Początek meczu o godz. 14.45. W finale jest już Zenit Kazań, który podobnie jak rzeszowianie czeka na rywala. Finał rozpocznie się o godz. 18. Relacje na żywo na rzeszow.sport.pl.

Final Four. Poznaj największe gwiazdy turnieju w Tauron Arenie Kraków [FOTO]




Więcej o: