Sport.pl

Ekstraklasa na finiszu. Górnik Zabrze leci, a Piast Gliwice sięgnie po historyczny sukces

Ekstraklasa rozgrywa swój trzeci sezon po wprowadzeniu reformy zakładającej podział ligi na lepszą i gorszą ósemkę po zakończeniu sezonu zasadniczego. Opierając się na doświadczeniach dwóch minionych lat można założyć, że Górnik Zabrze spadnie z ligi, a Piast Gliwice skończy sezon na pudle.
Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Nie ukrywamy, że pomysł z podziałem ligi, to zupełnie nie nasza bajka. To kiepskie rozwiązanie, który w sztuczny sposób tłoczy emocje tam, gdzie te powinny rodzić się zupełnie naturalnie. Przed kibicami więc siedem dodatkowych meczów o medale i utrzymanie w piłkarskiej elicie. Co się może wydarzyć? Teoretycznie Ruch Chorzów może zdobyć tytuł mistrzowski, a Górnik Zabrze finiszować na dziewiątej pozycji.

To jednak scenariusz z półki - fantastyka i legendy. Pogląd na to, jak może wyglądać finisz rozgrywek dają nam minione lata.

Po raz pierwszy Ekstraklasa podzieliła się w sezonie 2013/14. Najlepsze w lidze były wtedy Legia, Lech i Ruch, które w takiej samej kolejności znalazły się w tabeli po rozegraniu siedmiu dodatkowych spotkań.

Na dole były wtedy Zagłębie Lubin i Widzew, których dodatkowa szansa też nie uchroniła przed degradacją.

W sezonie 2014/15 czołowe trio ligi tworzyły po zakończeniu sezonu zasadniczego Legia Warszawa, Lech Poznań i Jagiellonia Białystok. Te drużyny podzieliły też między siebie medale - tyle, że Lech - po wygranej w Warszawie - zgarnął Legii złoto sprzed nosa.

Na dole tabeli Ekstraklasy także bez zmian. Zawisza Bydgoszcz, który całą wiosnę zaciekle walczył o utrzymanie w lidze, zdołał tylko wyprzedzić GKS Bełchatów, kolejny zespół, który zakończył sezon zasadniczy na miejscu spadkowym.

Przed Górnikiem więc bardzo trudne zadanie, żeby udowodnić, reforma rzeczywiście daje drugą szansę takim maruderom - jak w tym sezonie śląski klub. Piast tymczasem ma otwartą drogę do mistrzostwa Polski, a w najgorszym razie do drugiego miejsca w lidze.

A co z Ruchem Chorzów i Podbeskidzie Bielsko-Biała? Teoretycznie wszystko jest na styk. Jedna porażka "Górali" może ich ustawić pod pierwszoligową ścianą. Jedna wygrana Ruchu i miejsca premiowane grą w eliminacjach Ligi Europy będą na wyciągnięcie ręki... Tyle, że - tak jak już pisaliśmy powyżej - doświadczenie uczy, że te najlepsze, jak i najgorsze miejscówki są już zajęte.



Więcej o: