Sport.pl

Ruch Chorzów. Trwa licytacja. Rozmowy o Stępińskim od dwóch milionów euro

Trwa zakulisowa walka o Mariusza Stępińskiego, napastnika Ruchu Chorzów. - Są kluby, które już teraz chcą płacić za tego piłkarza i zagwarantować sobie jego transfer latem - zdradza Dariusz Smagorowicz, prezes niebieskich.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>

W miniony weekend liga miała wolne, ale wartość kilku piłkarzy Ruchu Chorzów znowu wzrosła. Myliśmy o graczach, którzy wystąpili w meczach młodzieżowej reprezentacji Polski. Mariusz Stępiński, Kamil Mazek, Łukasz Moneta i Patryk Lipski wystąpili w spotkaniach z Finlandią (1:0) i Białorusią (3:0) i byli wyróżniającymi się graczami białoczerwonych.

Stępiński strzelił w obu meczach po jednej bramce. - Nie ma w tym przypadku. Od wielu miesięcy to bardzo regularny zawodnik o ustabilizowanej i wysokiej formie - chwali Smagorowicz. Prezes Ruchu największą frajdę miał obserwując mecz z Białorusią, gdy Polacy zdobyli bramkę po składnej i szybkiej akcji Lipskiego, Mazka i Stępińskiego. - To taki nasz chorzowski wkład w zdobycze kadry - uśmiecha się prezes. - W tej akcji było widać zgranie i zrozumienie, jakie nasi piłkarze wypracowali pod okiem trenera Waldemara Fornalika na Cichej - dodaje.

Z Białorusią swojego debiutanckiego gola w kadrze zdobył również Łukasz Moneta, którego Ruch pozyskał ostatniej zimy z Legii Warszawa. - Pokazał swoje atuty. Szybkość, zdecydowanie i dobrą technikę - mówi Smagorowicz.

Młodzi zawodnicy, to dziś największy kapitał niebieskich. Pisaliśmy, że Stępińskim interesuje się Rubin Kazań, który miał być skłonny wyłożyć za tego gracza 2,5 miliona euro. Piłkarz co prawda stwierdził potem, że nic o tej ofercie nie wie, ale to nie zmienia faktu, że pod drzwiami gabinetu prezesa Ruchu ustawia się kolejka chętnych.

- W przypadku tego gracza rozmowy o ewentualnym transferze zaczynają się od dwóch milionów euro. I w tym momencie nie pada pytanie "Ile?", ale "Kiedy?". Już zima mieliśmy oferty na tego gracza z zastrzeżeniem, że zostanie z nami do końca sezonu, a klubowe barwy zmieni latem. Kluby się niecierpliwią i chcą sobie zagwarantować pierwszeństwo - uważa Smagorowicz.

W przypadku transferu Stępińskiego Ruch będzie musiał się też podzielić z niemieckim FC Nuernberg - byłym klubem Polaka. Podobny mechanizm dotyczyłby również ewentualnych transferów Monety i Mazka. Takie zapisy zastrzegła sobie Legia, która oddała tych graczy na Cichą.

Jesienią minionego roku pojawiały się też informacje, że Mazek mógłby wrócić na Łazienkowską, ale na pochlebnych opiniach - głównie prezesa Legii Bogusława Leśnodorskiego - na razie się skończyło. - Na tej współpracy zyskują oba kluby. W Legii wielu piłkarzom trudno się przebić. U nas dostają taką szansę, a my już wiemy co zrobić, żeby stali się lepszymi zawodnikami - kończy Smagorowicz.



Więcej o: