Sport.pl

Zamieszanie Developresu z Pucharem Polski. Porażka z Chemikiem. W czwartek Pałac Bydgoszcz

Tylko siedem zawodniczek Developresu SkyRes Rzeszów wraz z drugim trenerem Stanisławem Pieczonką wyjechało w środę rano do Szczecina, by o godz. 18 zagrać ćwierćfinałowe spotkanie w Pucharze Polski z Chemikiem Police. Początkowo zespół z Rzeszowa miał nie wystąpić w tym meczu. Klub wysłał pismo do Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Centrala nakazała jednak grać i mecz ostatecznie się odbył, a Developres przegrał 0:3.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Polski Związki Piłki Siatkowej popełnił błąd, do którego zresztą później przyznał się główny komisarz Polskiej Ligi Piłki Siatkowej S.A. Cezary Matusiak. Chodziło o rozstawienie w losowaniu Pucharu Polski czterech drużyn, w tym Chemika Police. Zespół Developresu SkyRes Rzeszów miał pecha, bo w drabince, przy ewentualnym awansie do ćwierćfinału, miał trafić właśnie na mistrza Polski. I tak też się stało. Rzeszowski zespół bez większych problemów ograł KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, a następnie pierwszoligowy ŁKS Commercecon Łódź. I w tym momencie, zgodnie z regulaminem rozgrywek powinno być losowanie gospodarza ćwierćfinałowego spotkania. - Popełniliśmy błąd. W przyszłym sezonie będzie inaczej - mówił kilka dni temu serwisowi rzeszow.sport.pl Matusiak.

Klub z Rzeszowa próbował odwołać się od tej decyzji. PZPS nie przyjął jednak tłumaczeń rzeszowskich działaczy i nakazał zagrać mecz zgodnie z terminem, czyli 23 marca o godz. 18. Inaczej klub zapłaciłby karę. Postanowiono więc, że do Szczecina pojedzie tylko siedem siatkarek. Dlaczego? Otóż w czwartek Developres czeka... ligowy mecz z Pałacem Bydgoszcz. Rzeszowski klub musiał przełożyć spotkanie z Pałacem i zagrać jeszcze przed świętami, ponieważ po nich hala Podpromie od 2 do 17 kwietnia będzie zajęta. Developres nie mógł też zagrać 31 marca. Wówczas swój mecz na Podpromiu rozgrywać będą bowiem siatkarze Asseco Resovii. Problem byłby również z grą 1 kwietnia, bo gdyby Developres przegrał z Pałacem nie mógłby dzień później zagrać ostatniego, decydującego pojedynku z bydgoskim zespołem. - Dla nas priorytetem jest Orlen Liga, dlatego jeśli PZPS nakazał nam rozegrać Puchar Polski to zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie - nie ukrywa Wiesław Kozieł, wiceprezes Developresu.

I trudno się z nim nie zgodzić. Szanse na zdobycie Pucharu Polski przez rzeszowski klub były praktycznie zerowe. Nawet gdyby Developres wystąpił w meczu z Chemikiem w najsilniejszym składzie. Niespełna dwa tygodnie temu obie drużyny zmierzyły się w ostatnim meczu rundy zasadniczej Orlen Ligi. Mistrz Polski nie dał wówczas szans rzeszowskim siatkarkom wygrywając w trzech setach odpowiednio do 15 i dwukrotnie do 16.

Dlatego najlepsze zawodniczki zostały w Rzeszowie. Do Szczecina zespół wyruszył w składzie: Weseła Bonczewa, Katarzyna Warzocha, Ewelina Janicka, Paulina Głaz, Justyna Raczyńska, Aleksandra Wańczyk i Paulina Filipowicz. Zespół poprowadził asystent trenera Jacka Skroka, Stanisław Pieczonka.

Skazane na porażkę rzeszowianki nie były w stanie przeciwstawić się mistrzyniom Polski. W pierwszym secie przyjezdne zdołały ugrać tylko 13 punktów. W kolejnym było już lepiej, bo dopiero błąd zagrywki Wańczyk sprawił, że Chemik wygrał 25:23. Trzecia, ostatnia partia to już zdecydowana przewaga gospodyń, które wygrały do 17.

Tuż po meczu z Chemikiem drużyna Developresu wyruszyła w drogę powrotną do Rzeszowa, by w czwartek o godz. 18 w pełnym składzie zagrać z Pałacem. Zwycięzca tej pary zagra z wygranym dwumeczu KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Legionovia Legionowo o 9. miejsce na koniec sezonu w ORLEN Lidze.



Więcej o: