Sport.pl

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Zabrze 0:0. Tego nie dało się oglądać. Oklaski tylko dla... kibiców!

Bardzo słaby mecz w Bielsku-Białej. Ani Podbeskidziu, ani Górnikowi punkt niewiele daje, ale na więcej nie zasłużyły.
Gorące newsy i złośliwe komentarze. Dołącz do nas na Facebooku >>

To był szczególnie ważny mecz dla gości, którzy w tym roku jeszcze nie wygrali i zamykają ligową tabelę. Zabrzanie w Bielsku-Białej grać potrafią i lubią, bo w czterech poprzednich spotkaniach o punkty pod Klimczokiem zanotowali trzy wygrane i remis.

Od początku przewagę zdobyli jednak bielszczanie, którzy raz za razem wrzucali piłkę w pole karne przeciwników. Mateusz Możdżeń na przemian z Robertem Demjanem próbowali strzałami zaskoczyć zabrzańskiego golkipera, ale piłka albo mijała bramkę, albo padała łupem Grzegorza Kasprzika.

Górnik długo wyglądał na bezradnego, przebudzenie nastąpiło około 30 minuty, gdy zabrzanie w ciągu 90 sekund oddali trzy celne strzały (dwa razy Jose Kante, raz Roman Gergel), sprawdzając umiejętności Emilijusa Zubasa w bramce. Gole jednak nie padły. Do przerwy 0:0.

Długimi fragmentami drugiej połowy poziom tego meczu był dramatycznie słaby, a słowo "Ekstraklasa" nie pasowało do kopaniny, którą widzom zaprezentowali piłkarze obu zespołów. To o tyle zaskakujące, że zarówno Podbeskidzie, a zwłaszcza Górnik, mają, zdawałoby się, o co walczyć. Tymczasem brakowało nie tylko - co zrozumiałe, patrząc na tabelę - umiejętności, ale przede wszystkim determinacji i woli walki.

Z drugiej połowy odnotujmy tylko znakomitą okazję Kante pod bramką Podbeskidzia (80., głową tuż obok bramki po dośrodkowaniu Gergela) oraz strzały gospodarzy: Możdżenia, Kohei Kato i Adama Mójty. Ale wszystko to takie słabiutkie...

Jesteśmy także na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Czy Jan Żurek wyciągnie Górnika Zabrze ze strefy spadkowej
Więcej o:
Skomentuj:
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Zabrze 0:0. Tego nie dało się oglądać. Oklaski tylko dla... kibiców!
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX