Sport.pl

Ruch Chorzów i jego potężny dług. "W Górniku Zabrze sytuacja była podobna"

"PRZEGLAD PRASY". "Za cztery lata klub będzie obchodził setną rocznicę istnienia. Nie wyobrażam sobie, aby miał wtedy grać w trzeciej czy czwartej lidze" - mówi na łamach "Sportu" Antoni Piechniczek, były selekcjoner reprezentacji Polski i piłkarz Ruchu Chorzów.

Stwórz własną drużynę i Wygraj Ligę!



Ruch Chorzów zwrócił się do miasta o 18 milionów pożyczki. Te pieniądze chce przeznaczyć na pokrycie długu. Czy ratowanie klubu publicznymi pieniędzmi to dobre rozwiązanie?

- Nie wiedziałem, że sytuacja finansowa klubu jest aż tak zła. Chociaż ten garb, w postaci zadłużenia, ciągnie się za Ruchem od dłuższego czasu. W przeszłości żyło się przy Cichej ponad stan. Podobna sytuacja była w Zabrzu, gdzie jeden z trenerów, którego nazwiska nie chcę wymieniać [Henryk Kasperczak - przyp. red.] sprowadzał piłkarzy, którym dawano lukratywne kontrakty. Powracając do "Niebieskich", za cztery lata Ruch będzie obchodził setną rocznicę istnienia. Nie wyobrażam sobie, aby miał wtedy grać w trzeciej czy czwartej lidze. Nie można zniszczyć tego, co wypracowało się przez lata. Obecna drużyna wygląda bardzo ciekawie, prezentuje się coraz lepiej. Waldkowi Fornalikowi udało się wypromować młode talenty, a starszych zawodników tak przygotować, że potrafią wrzucić czwarty bieg. Mam nadzieję, że władze miasta i szefowie Ruchu dojdą do porozumienia - mówi Piechniczek.

Więcej tutaj.



Więcej o: