Sport.pl

Górnik Zabrze. Kto zyskał, a kto stracił na zmianie trenera?

Górnik Zabrze pod wodzą Jana Żurka zagrał dopiero dwa mecze, ale widać już, kto na zmianie trenera zyskał, a kto stracił.


Zdecydowanie najbardziej poprawiła się sytuacja Mariusza Przybylskiego. Ten sam piłkarz, który u Leszka Ojrzyńskiego mógł liczyć co najwyżej na występy w meczach rezerw, u Jana Żurka stał się jedną z najważniejszych postaci zespołu. W obydwu spotkaniach - z Legią Warszawa i Lechią Gdańsk - zaliczył pełne 90 minut.

Kto wie, czy za chwilę pewniakiem nie stanie się również Grzegorz Kasprzik, który stanął między słupkami przy okazji pojedynku z Lechią. To co prawda tylko jeden mecz, ale - mimo wszystko - i tak trzeba mówić o zaskoczeniu. Wcześniej bowiem na to, że Radosław Janukiewicz choćby na moment straci miejsce w bramce, się nie zanosiło.

Kto natomiast może mieć u Żurka problemy z grą? Wygląda na to, że Maciej Korzym i Michał Janota. U nowego trenera obaj nie tylko nie zaliczyli jeszcze ani minuty, ale nie byli jeszcze nawet w meczowej osiemnastce. I nie chodzi tu o problemy ze zdrowiem. Zresztą, na kilka godzin przed rozpoczęciem rywalizacji z Lechią obaj wybiegli na boisko w spotkaniu trzecioligowych rezerw z drugą drużyną Piasta Gliwice (Korzym zdobył zwycięską bramkę).

U Ojrzyńskiego taka sytuacja nie wchodziłaby w grę. Kiedy kilka dni temu zapytaliśmy go o tę dwójkę, mówił tak: - Tak, przyznaję, że po Maćku i Michale spodziewałem się więcej. Liczyłem, że będą wiedli prym w zespole. Pamiętajmy jednak, że mieli po drodze problemy ze zdrowiem, a Michał również osobiste. Poza tym kto powiedział, że w końcówce sezonu nie będą najlepszymi piłkarzami drużyny, że w każdym meczu nie będą zdobywać po dwa gole? Oceńmy ich po sezonie. Wiem, że kibice mają do Michała pretensje o to, jak zachował się przy bramce na 0:2 w meczu z Ruchem. I ja również te pretensje miałem. Ale jeśli on podejdzie do tego w odpowiedni sposób, to wyciągnie wnioski i będzie mocniejszy.

Czy Jan Żurek wyciągnie Górnika Zabrze ze strefy spadkowej
Więcej o: