Sport.pl

Podbeskidzie Bielsko-Biała. Błyskotliwa, dentystyczna, myśli trenera Podolińskiego

Robert Podoliński, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała uważa, że Piast Gliwice to wciąż poważny kandydat do mistrzostwa Polski. - Znamy swoje miejsce w szeregu, twardo stąpamy po ziemi i wiemy z rywalem jakiej klasy się mierzymy - mówi przed piątkowym meczem.

Stwórz własną drużynę i Wygraj Ligę!





Piast - po wygranej ze Śląskiem Wrocław (1:0) znowu liczy na komplet punktów na własnym boisku. - Mówi się, że Piast jest w kryzysie. Jednak wiosną polegli tylko raz i to na bardzo ciężkim terenie w Gdańsku.

Sami przekonaliśmy się w tej rundzie, jak gra się z Lechią na jej boisku [było 0:5 - przyp.red.]. Dlatego niech nikomu z naszych zawodników nie przychodzi do głowy, żeby zlekceważyć przeciwnika - podkreśla Podoliński.

Szkoleniowiec będzie mógł liczyć w piątek na Adama Pazio, Jakuba Kowalskiego i Adama Deję, którzy nie byli ostatnio w pełni sił. - Nie liczymy na to, że Piast opadnie z sił przez to że rozgrywał spotkanie ze Śląskiem Wrocław w środku tygodnia. Nasz niedawny mecz z Łęczną to były zapasy błotne i sądzę że gdyby rozgrywany był w normalnych warunkach, to kolejne spotkanie z Koroną Kielce wytrzymalibyśmy fizycznie dużo lepiej. Nie upatrujemy jednak swojej siły w problemach rywala, ale przede wszystkim liczymy na swoją dobrą grę - zaznacza.

Podbeskidzie - po ostatnich zwycięstwach - ma prawo wierzyć, że na koniec sezonu zagra o medale. - To są bardziej rozmowy dwóch dentystów. "Co będziemy atakować? Górną czy dolną ósemkę?". Nie ma sensu dywagować i mówić o jakiejś grupie mistrzowskiej, bo to może się dla nas źle skończyć. W szatni panują podobne nastroje i wszyscy piłkarze skupiają się na najbliższym spotkaniu. Znamy swoje miejsce w szeregu. Gramy niezłą piłkę i z przyjemnością oglądam nasze mecze, ale jesteśmy świadomi zarówno swojej siły jak i problemów. Jesteśmy fizycznie przygotowani na ciężką walkę do maja i bez względu na wszystko nie ma mowy o jakimkolwiek rozprężeniu - podkreśla.



Więcej o: