Sport.pl

Nazywają się Stelmet. Stelmet BC Zielona Góra [KOMENTARZ]

Triumfalna droga przez Kazań i awans do ósemki najmocniejszych drużyn Pucharu Europy przebijają wszystkie wcześniejsze dokonania zielonogórskich koszykarzy. A przecież gonitwa, w której mistrz Polski już nic nie musi, ale wszystko może, jeszcze się nie kończy.
Kiedy rywalizacja trwa, niedobrze byłoby zagłaskać trenera Saso Filipovskiego i jego graczy. Jednak pewien próg - zdawało się dotąd, że nieprzekraczalny - właśnie został wzięty. I tego nikt zielonogórskiej drużynie, całemu klubowi oraz kibicom już nie odbierze.

Zabrzmi wzniośle, ale przy takiej okazji chyba nie wypada inaczej: Stelmet łamie bariery wyobraźni.

Z awansu do ekstraklasy cieszyliśmy się, oj strasznie. Pierwszy po wielu, wielu latach play-off, pierwszy medal, mistrzostwo, puchar, debiuty w Eurocup, Eurolidze, starcia z legendami, pojedyncze z nimi zwycięstwa. Poszło szybko. Działo się pięknie. Niemniej zostawiało margines na szpile od urodzonych pesymistów.

"Królowie własnego podwórka, gdzie jednak jakoś biednawo, poziom taki sobie, ledwie jeden bardzo wymagający przeciwnik. Euroligę dostają na kredyt wcześniejszych dokonań Asseco. A tak w ogóle, to w Europie powyżej pewnego poziomu nie podskoczą". Kto nie przykładał do Stelmetu mniej więcej takiego uogólnienia, niech pierwszy rzuci kamieniem...

Cokolwiek zdarzy się w kolejnych meczach Eurocup, to w środę 2 marca w Kazaniu, a wcześniej w środę 10 lutego w Wenecji koszykarze Stelmetu jednak podskoczyli powyżej tego umownego poziomu. Energią, opanowaniem, obronną ostoją, muszkieteryzmem, umiejętnościami - takimi cechami sprawiali, że rywalom opadały ręce. I to są przełomowe, symboliczne i wymowne obrazy, które z sezonu 2015/2016 należy bezwzględnie zapamiętać. Tym bardziej że Stelmet bił nie byle kogo, tylko np. wysokobudżetowe przedsięwzięcie pt. Unics Kazań.

Koszykarzom, trenerowi, całej organizacji Stelmet BC bijemy brawo, dziękujemy! Oczywiście pamiętamy, że sport jest dziedziną dla ludzi ambitnych. I jeżeli w zbliżających się meczach z Herbalife Gran Canaria - 16 marca w arenie CRS i 22 lub 23 marca w Las Palmas - zamierzacie, panowie, złamać kolejne bariery wyobraźni, awansując do półfinału Eurocup, to obiecujemy, że zniesiemy to godnie i nie zwariujemy ze zdumienia i ze szczęścia.

Więcej o: