Sport.pl

Górnik Zabrze. Kibice wściekli na piłkarzy. Pod szatnią było nerwowo

- Derby przegrane nie będą wam zapomniane! - niosło się z trybun stadionu Górnika Zabrze po niedzielnej porażce z Ruchem Chorzów. Później natomiast grupa zabrzańskich kibiców czekała na piłkarzy pod szatnią.
Czy Górnik Zabrze będzie piął się tabeli? Podyskutuj na Facebooku >>

- Trzeba podziękować kibicom, że dopingowali do końca - mówił na pomeczowej konferencji prasowej Leszek Ojrzyński, trener Górnika. Miał rację, bo nawet przy prowadzeniu Ruchu gospodarze mogli liczyć na duże wsparcie swoich fanów. Po ostatnim gwizdku ci już jednak nie kryli wściekłości. - Derby przegrane nie będą wam zapomniane! - niosło się z trybun. Jednocześnie kibice zapowiedzieli wizytę pod szatnią.

I tak się stało, na zawodników czekała spora grupa. - Piłkarzyki pajacyki! - niosło się pod szatnią, z której przez dłuższy czas nikt nie wychodził. W końcu jako pierwszy zdecydował się na to Grzegorz Kasprzik. Później przed kibicami stanęło kilku kolejnych graczy. Z Adamem Danchem, kapitanem drużyny, na czele.

Krytykę usłyszeli wszyscy, choć najbardziej dostało się Maciejowi Korzymowi. Kibice chcieli też, aby stanął przed nimi Ojrzyński, ale szkoleniowiec Górnika się nie pojawił. Po mniej więcej 20 minutach nerwy natomiast nieco opadły, a fani zaśpiewali "Czy wygrywasz, czy nie...". Choć nie zmienia to faktu, że najbliższe tygodnie na Roosevelta będą gorące. Zwłaszcza że drużynę czekają trudne spotkania ze Śląskiem Wrocław, Lechem Poznań i Legią Warszawa...

Więcej o: