Sport.pl

Jagiellonia wraca do ósemki. Pierwsza porażka Śląska

Jagiellonia wygrała w piątek 2:1 na własnym stadionie ze Śląskiem Wrocław
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Białostoczanie wiosnę w ekstraklasie rozpoczęli od porażki 0:4 z Legią. W piątek w porównaniu do meczu w Warszawie trener Michał Probierz w wyjściowym składzie Jagiellonii dokonał czterech zmian. Dwie z nich były wymuszone. Z powodu nadmiaru kartek zagrać nie mogli Piotr Tomasik i Jacek Góralski. Zastąpili więc ich Marek Wasiluk i Rafał Grzyb. Na ławce rezerwowych wylądowali z kolei Gutieri Tomelin i Karol Mackiewicz (w wyjściowej jedenastce zastąpili ich Igors Tarasovs oraz Piotr Grzelczak). W gronie rezerwowych znalazł się też Łukasz Burliga, który dopiero w czwartek został piłkarzem Jagiellonii.

W Śląsku też w piątek były cztery roszady w porównaniu do pierwszego wiosennego meczu (wygrana 1:0 z Wisłą Kraków). Z Jagiellonią z powodu kartek zagrać nie mogli Tom Hateley i Dudu Paraiba. Z jedenastki wypadli też Paweł Zieliński oraz Kamil Dankowski.

W meczu w Warszawie piłkarze Jagiellonii przegrali wysoko, ale też sami sprezentowali w zasadzie trzy z czterech goli rywalom. W piątek ponownie wyciągnęli pomocną dłoń. Dokładnie zrobił to Matija Sirok. Obrońca w 17 minucie sfaulował w polu karnym Roberta Picha i sędzia wskazał na jedenasty metr. Bartłomiej Drągowski był bliski obrony uderzenia Tomasza Hołoty z rzutu karnego, ale ostatecznie piłka zatrzepotała w bramce białostoczan. Był to pierwszy celny strzał drużyny z Wrocławia w tym spotkaniu.

Gospodarze przez długi czas nie potrafili odpowiedzieć na stratę gola. Mieli w ogóle problem ze stworzeniem zagrożenia pod bramką rywali. Dopiero w 42. minucie oddali pierwszy celny strzał na bramkę Śląska, a więc Mariusz Pawełek miał okazję wykazać się po raz pierwszy. Bramkarz Śląska nie złapał piłki, a ją odbił po uderzeniu Konstantina Vassiljeva, do futbolówki dopadł Rafał Grzyb i głową skierował ją do bramki. Po pierwszej połowie był więc remis 1:1.

W przerwie obaj szkoleniowcy dokonali po jednej zmianie. W Śląsku na murawie pojawił się Jacek Kiełb, z kolei w Jagiellonii zadebiutował Łukasz Burliga, który przed tygodniem przegrał z drużyną z Wrocławia jeszcze w barwach Wisły Kraków.

Jagiellonia zaraz po zmianie stron mogła wyjść na prowadzenie. Ponownie na listę strzelców mógł się wpisać Rafał Grzyb. Ładnie piłkę wystawił mu Vassiljev, ale strzał kapitana Jagiellonii nie był udany i futbolówka minęła bramkę rywali. Inna sytuacja miała za to miejsce w 77. minucie. Wówczas to z dystansu uderzył Vassiljev. Tak jak w końcówce pierwszej połowy tak też w tym przypadku Pawełek nie złapał piłki, a ją odbił. Do futbolówki dopadł wprowadzony trzy minuty wcześniej na boisko Karol Świderski i Jagiellonia objęła prowadzenie, które utrzymała do końca spotkania (w końcówce kapitalną interwencją popisał się jeszcze Bartłomiej Dragowski). Tym samym Śląsk poniósł pierwszą porażkę pod wodzą trenera Romualda Szukiełowicza.

Jagiellonia dzięki wygranej wraca do czołowej ósemki tabeli, z której wypadła po porażce w Warszawie. Czy zostanie w niej na chwilę, czy na dłużej zależy od innych wyników 23. kolejki ekstraklasy.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl



Więcej o: