Sport.pl

Prezes Lecha Poznań przyznaje: Artjoms Rudnevs był zimą nieosiągalny

- Wszyscy marzymy o tym, żeby Artjoms Rudnevs znów u nas grał, ale sprowadzenie go zimą okazało się niewykonalne - mówi wiceprezes Lecha Poznań Piotr Rutkowski i już podsumowuje okres transferowy w klubie.

Zostań Prezesem i zbuduj Swoją Drużynę w Ekstraklasie!



Podczas środowej prezentacji nowych piłkarzy Lecha Poznań - Nickiego Bille'a, Sisiego i Vladimira Volkova - wiceprezes klubu Piotr Rutkowski oświadczył, że okno transferowe w Kolejorzu zostało zamknięte. Mimo że polskie kluby mogą jeszcze zatrudniać zawodników do końca lutego. Tak naprawdę to poznański klub już kilkanaście dni temu ogłosił koniec ofensywy transferowej, ale było wiadomo, że przy Bułgarskiej chętnie zrobiono by wyjątek dla Artjomsa Rudnevsa. Łotysz jeszcze do końca sezonu będzie piłkarzem Hamburgera SV, ale była szansa, by już tej zimy rozwiązał kontrakt, zgarnął od Niemców większą cześć wynagrodzenia, które miałby dostać do czerwca, a następnie wrócił do Poznania.

Plan jest już jednak nieaktualny po tym, jak trener HSV Bruno Labbadia jakby od niechcenia (przed sezonem kazał byłemu lechicie szukać nowego klubu) dał Artjomsowi Rudnevsowi nową szansę w zespole, a piłkarz wykorzystał ją znakomicie. Choć w Bundeslidze wchodził na boisko jako rezerwowy, to najpierw zdobył swoją pierwszą bramkę od ponad roku, a w miniony weekend miał udział przy golu, który dał drużynie remis z 1. FC Koeln. Trener, koledzy z drużyny i dziennikarze zgodnie orzekli, że HSV z Artjomsem Rudnevsem w składzie to lepszy zespół niż bez niego. Dlatego były król strzelców ekstraklasy już w niedzielę ma wyjść w pierwszym składzie na mecz z Borussią Moenchengladbach.

- Nie muszę ukrywać, że jest naszym marzeniem, żeby Artjoms Rudnevs znów zagrał w Lechu. My, kibice, wszyscy tego chcemy - mówi Piotr Rutkowski i tłumaczy: - Tej zimy okazało się to niewykonalne, ale cały czas jesteśmy w kontakcie, mamy bardzo dobre relacje. Artjoms czuł się w Lechu świetnie i nadal czuje się związany z naszym klubem. To jest bardzo fajne.

Władze Hamburgera SV już w styczniu ogłosiły, że Artjoms Rudnevs nie może liczyć na nową umowę i po sezonie odejdzie z klubu. Jeżeli będzie grał tak jak w ostatnich meczach, to z pewnością znajdzie sobie klub lepszy sportowo i finansowo od Lecha. - Niedawno gratulowałem mu zdobytej bramki, teraz dołożył asystę. Łatwo można więc policzyć, że latem sprowadzenie Artjomsa do Lecha może być trudniejsze niż zimą. Nie oznacza to jednak, że nie będziemy gotowi na jego powrót, jeśli tylko Artjoms będzie gotowy - zapewnia wiceprezes Kolejorza.

O zagranicznych piłkarzach, którzy zostali w styczniu ściągnięci do Lecha Poznań, Piotr Rutkowski mówi przede wszystkim przez pryzmat ich sporego już doświadczenia. - Do końca sezonu zostało trzy i pół miesiąca. Bardzo liczymy na to, że Sisi, Bille i Volkov od razu dadzą nam to, co mają najlepszego - mówi. - Cała trójka to zawodnicy, którzy potrafią grać pod presją. Dla nich im większe są wymagania, tym większa jest frajda - zapewnia wiceprezes Kolejorza i dodaje, że szczególnie Hiszpan i Czarnogórzec będą mieli wiosną za zadanie dzielenie się swoim doświadczeniem z młodszymi piłkarzami, takimi jak choćby Kamil Jóźwiak czy Robert Gumny.

Piotr Rutkowski sam nie chce oceniać okresu transferowego. - Zawsze wierzymy w to, że w każdym kolejnym oknie transferowym się nie osłabiliśmy i jesteśmy mocniejsi niż jesienią. Na ocenę tego okresu przyjdzie jednak czas najwcześniej za pół roku. Już wkrótce boisko zweryfikuje każde moje słowo - mówi.







Więcej o: