Sport.pl

Asseco Resovia czeka na Puchar Polski. Od 29 lat

Leszno 1987 rok. Resovia Rzeszów pokonuje w finale Pucharu Polski Czarnych Radom 3:1 i po raz trzeci w historii zdobywa krajowe trofeum. Od tego czasu minęło 29 lat, a rzeszowianie nie potrafili więcej powtórzyć sukcesu z lat 80. Czy zrobią to w ten weekend? - Mają na to duże szanse. Najważniejszy będzie półfinał z PGE Skrą. Jeśli poradzą sobie w sobotę, to w finale nikt ich nie zatrzyma - mówi Jan Such, ostatni trener Resovii, który poprowadził rzeszowski zespół do zwycięstwa w Pucharze Polski.
Trener Jan Such chętnie wraca wspomnieniami do sezonu 1986/87. W lidze rzeszowianie zdobyli wtedy brązowe medale. W Pucharze Europy Zdobywców Pucharu dotarli aż do finału. Przede wszystkim sięgnęli po ostatni w historii klubu Puchar Polski. - To był niesamowity turniej. W Lesznie zameldowaliśmy się z jednodniowym opóźnieniem, po wielogodzinnej podróży nieogrzewanym autokarem z Bukaresztu. Tam walczyliśmy o najlepszą czwórkę Europy. W sobotę w Lesznie musieliśmy więc grać dwa mecze - ćwierćfinał i półfinał. Oba spotkania wygraliśmy po 3:0, a w niedzielnym finale nie daliśmy szans Czarnym Radom - wspomina z uśmiechem trener Such.

Brakuje szczęścia?

Do zwycięstwa poprowadzili wtedy rzeszowian Arkadiusz Czapor i Zbigniew Zieliński, etatowi reprezentanci Polski. Siatkarzy kadry narodowej w szeregach rzeszowian nie brakuje także dziś, ale za tytułem mistrza Polski do Rzeszowa nie może wrócić Puchar Polski. - Asseco Resovii w ostatnich latach ewidentnie brakuje szczęścia w tych rozgrywkach. Trzykrotnie grali przecież w ścisłym finale i za każdym razem do szczęścia brakowało niewiele - mówi Such. Zdecydowanie najbliżej było w sezonie 2009/10. W meczu decydującym o losach pucharu rzeszowianie byli o włos od zwycięstwa, ale ostatecznie po kapitalnym, pięciosetowym pojedynku lepszy okazał się Jastrzębski Węgiel.

Jak będzie w tym roku? Trudno przewidzieć. Faworytem turnieju finałowego jest Zaksa Kędzierzyn-Koźle, która w PlusLidze w tym sezonie przegrała tylko raz i pewnie przewodzi ligowej stawce. Puchar Polski rządzi się jednak swoimi prawami i lubi niespodzianki. Najlepszym przykładem jest zeszłoroczny triumf w tych rozgrywkach Lotosu Trefla Gdańsk. Drużyna dowodzona przez Andreę Anastasiego najpierw pokonała PGE Skrę Bełchatów, a w ścisłym finale ograła Asseco Resovię 3:1. A wcześniej nikt przecież na nich nie stawiał.

Forma Asseco Resovii rośnie

Rzeszowianie w tym roku mają wielką ochotę przełamać niemoc trwającą już blisko 30 lat. - Do Wrocławia pojedziemy po zwycięstwo. W tym sezonie chcemy walczyć o triumf na wszystkich frontach, a Puchar Polski jest przecież jednym z nich. Nasza gra z tygodnia na tydzień wygląda coraz lepiej, więc jestem dobrej myśli - mówił niedawno Fabian Drzyzga, rozgrywający Asseco Resovii.

Rzeczywiście, forma rzeszowian systematycznie rośnie. Po bardzo słabym początku sezonu rzeszowianie wygrali sześć kolejnych spotkań w PlusLidze. W ataku ze skrzydeł wsparciem dla Bartosza Kurka są Thomas Jaeschke i Olieg Achrem. Coraz lepiej na środku siatki radzi też sobie Dmytro Paszycki i gra rzeszowian zaczyna wyglądać coraz bardziej okazale. Sceptycy powiedzą jednak, że mistrzowie Polski, oprócz osłabionego Lotosu Trefla, nie mierzyli się w ostatnim czasie z żadną czołową drużyną. To prawda. Prawdziwy test przyjdzie więc w weekend we Wrocławiu, gdzie osiem drużyn powalczy o Puchar Polski.

W piątek, w meczu ćwierćfinałowym, rzeszowianie zmierzą się z pierwszoligowym GKS-em Katowice. Każdy inny wynik niż zwycięstwo mistrzów Polski 3:0 byłby w tym meczu sensacją. W sobotę siatkarzy Andrzeja Kowala czeka więc prawdopodobnie starcie z PGE Skrą Bełchatów, a w niedzielę ewentualny finał. No właśnie, z kim? Trudno przewidzieć. To jest przecież Puchar Polski.

Terminarz:

Piątek, 5 lutego (ćwierćfinały):

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel godz. 13

Cerrad Czarni Radom - Lotos Trefl godz. 15.30

GKS Katowice - Asseco Resovia godz. 18

SMS PZPS Spała - PGE Skra Bełchatów godz. 20.30

Sobota, 6 lutego (półfinały):

1. półfinał: godz. 14.45

2. półfinał: godz. 18

Niedziela, 7 lutego (finał)

finał: godz. 14.45

Wszystkie mecze transmitować będzie Polsat Sport.



Więcej o: