Sport.pl

Ekstraklasa. Ślask Wrocław chce przedłużyć kontrakty z kilkoma graczami

Blisko połowie piłkarzy Śląska po sezonie wygasają umowy. - Mamy grupę pięciu graczy, którzy są dla nas priorytetem w rozmowach o nowych kontraktach - zdradza trener wrocławian Romuald Szukiełowicz.
Tegoroczna zimowa przerwa będzie dla Śląska ważna z wielu powodów. Drużynę po katastrofalnej rundzie jesiennej (14. miejsce), wiosną czeka trudna walka o bezpieczną pozycję w ekstraklasie. Aby zwiększyć szanse na lepsze miejsce na koniec sezonu, wrocławski klub od kilku tygodni pracuje nad zimowymi transferami. Jednak we Wrocławiu poza przygotowaniami do rundy rewanżowej i poszukiwaniem nowych graczy muszą jeszcze prowadzić rozmowy ze sporą grupą piłkarzy, którym wkrótce wygasną kontrakty. Łącznie to aż 11 zawodników pierwszego składu. Wielu z nich to kluczowi gracze drużyny z Oporowskiej.

W związku z tym sztab szkoleniowy Śląska, na czele z trenerem Romualdem Szukiełowiczem, wytypował grupę pięciu zawodników, z którymi przedłużenie kontraktów jest dla klubu priorytetem. Czasu na negocjacje jest jednak coraz mniej. Piłkarze, którym za pół roku kończą się umowy, zgodnie z przepisami UEFA i PZPN, już od 1 stycznia mogą podpisać przedwstępne kontrakty z nowym pracodawcą, a latem odejść do niego za darmo.

W Śląsku są przekonani, że żadnych niespodzianek nie będzie. Szkoleniowiec wrocławian podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami zapewniał: - Rozmawiałem już z tą grupą piłkarzy i prosiłem, aby bez mojej wiedzy niczego nie podpisywali. Jeżeli, któryś z nich będzie miał propozycję z zagranicy, nie będziemy robić problemu z odejściem. Jeśli jednak pojawią się dla nich oferty z polskich klubów, prosiłem, aby to Śląsk miał pierwszeństwo w rozmowach. Wszyscy obiecali, że tak zrobią.

"Szukieł" konkretnych nazwisk zdradzić nie chciał. Można jednak zakładać, że wśród graczy, z którymi Śląsk w pierwszej kolejności chce prolongować umowy, na pewno są: Flavio Paixao, Tom Hateley, Tomasz Hołota i Mariusz Pawelec.

Kto jest ostatnim zawodnikiem z tej grupy? Wydawać by się mogło, że to miejsce należy do bramkarza Mariusza Pawełka. 34-latek jest podstawowym golkiperem wrocławian i kapitanem drużyny. Gdyby jesienią spędził 47 minut na boisku, to jego kontrakt z automatu zostanie przedłużony o kolejny rok.

Przyszłość Pawełka nie jest jednak taka oczywista. O tym, że Śląsk poszukuje nowego bramkarza, poinformował na czwartkowej konferencji prasowej sam trener. Według "Przeglądu Sportowego" wrocławski klub już złożył ofertę Lubosowi Kamenarowi, byłemu zawodnikowi FC Nantes, który jesienią występował w Spartaku Trnawa. 28-letni Słowak ma wciąż ważną umowę z tym klubem, dlatego by go pozyskać, Śląsk musiałby za niego zapłacić.

- Możemy dokonać transferów za gotówkę - przekonuje Szukiełowicz.

Bardzo prawdopodobne, że piątym piłkarzem, którego Śląsk chce zatrzymać, jest Krzysztof Ostrowski. 33-letni obrońca nie był pierwszoplanową postacią wrocławian w minionej rundzie, ale w trzech ostatnich meczach prowadzonych przez Szukiełowicza wybiegał na murawę jako podstawowy zawodnik. Na korzyść za popularnym "Ostrym" przemawia również jego uniwersalność i niewygórowane oczekiwania finansowe.

Niejasna jest też pozycja Dudu Paraiby, który ma jeden z najwyższych kontraktów w drużynie (ok. 70 tys. zł miesięcznie). Umowy na podobnych warunkach w Śląsku nikt mu nie zaproponuje, ale nowy kontrakt nie jest wykluczony. Brazylijczyk w ubiegłym roku prezentował się słabo i wcale nie jest pewne, że bez problemu znajdzie nowy klub. Poza tym w marcu skończy już 31 lat. Szukiełowicz widzi w nim kandydata do gry na lewym skrzydle.

Okoliczności związane z kończącymi się kontraktami wielu graczy mocno komplikują działania Śląska w aktualnym okienku transferowym. Wrocławski klub musi dokonywać przemyślanych wzmocnień, które ustabilizują sytuację w poszczególnych formacjach. A trudno o takie działania, skoro niepewna jest przyszłość niemal połowy kluczowych piłkarzy, którzy w każdym momencie mogą zmienić klub.

Jak przekonuje Szukiełowicz, nowi zawodnicy mogą pojawić się we Wrocławiu w każdej chwili. - Ci, którzy do nas dołączą, to z całą pewnością będą gracze dający jakość. Nie szukamy piłkarzy do uzupełnienia składu. Dwóm zawodnikom z naszej listy życzeń kontrakty kończą się za pół roku. Mamy jednak informacje, że za nieduże pieniądze będą mogli je rozwiązać. Pozostali to wolni gracze - podkreśla trener Śląska, który przyznaje, że klub szuka bramkarza, obrońcy, pomocnika i dwóch napastników.

Więcej o: