Sport.pl

Trener Stelmetu: Naprędce zrobiliśmy z Ponitki silnego skrzydłowego. I udało się!

Przed meczem bukmacherzy byli gotowi za jedną złotówkę postawioną na Stelmet zapłacić siedem. Tylko czy znaleźli się odważni? Mistrzowie Polski w koszykówce wygrali, mecz, w którym nawet licząc na dekoncentrację i rozluźnienie rywala, byli skazani na porażkę. A jednak drużyna z Zielonej Góry wygrała wszystkie cztery kwarty oraz cały mecz 66:51. - Trochę się nas nie docenia - powiedział po triumfie Mateusz Ponitka, który musiał zagrać na pozycji zarezerwowanej dla graczy wyższych i silniejszych niż on.
Przez siedem kolejek w grupie C Euroligi drużyna Stelmetu BC Zielona Góra robiła za autsajdera, wygrała tylko jeden mecz we własnej hali. W piątek grała w Krasnodarze. W składzie brakowało Vlada Moldoveanu i J.R. Reynoldsa, a na początku spotkania z walki musiał się wycofać Namanja Djurisić, bo mocno ucierpiał w podkoszowym starciu.

Osłabienia nie załamały mistrzów Polski. Zwyciężyli bardzo pewnie i spokojnie.

- Jestem szczęśliwy, że w ogóle wygraliśmy, a moją radość potęguje fakt, że dokonaliśmy tego, mimo że szybko straciliśmy Djurisicia, który dziś był naszym jedynym silnym skrzydłowym. Musieliśmy wykombinować coś na szybko i przekwalifikowaliśmy Mateusza Ponitkę z pozycji trzy na pozycję cztery. Graliśmy naszą najlepszą obronę i nasz najlepszy atak. Nie mogło być to skomplikowane, ponieważ nie trenujemy wariantów gry z Ponitką na pozycji numer cztery, ale ogólnie trenujemy ciężko. I dziś jestem bardzo zadowolony z moich chłopaków! To nasze drugie zwycięstwo w Eurolidze, gdzie reprezentujemy nasz klub i Polskę, ciężko pracując na boisku. I to jest ważne - komentował wzruszony Saso Filipovski, trener Stelmetu.

A przekwalifikowany z trójki na czwórkę Ponitka dodał: - Od początku sezonu w Eurolidze graliśmy dość dobrą koszykówkę. Ale mimo to jesteśmy trochę niedoceniani. Zrobimy wszystko, by sięgnąć po kolejne zwycięstwa. Chociaż terminarz zmusza nas do życia na walizkach i jest nam ciężko z tego powodu, to byliśmy dziś bardzo zmotywowani, aby trzymać się razem, grać zespołowo i żeby wyszedł z tego wielki mecz. Przybyliśmy do Krasnodaru bez dwóch ważnych graczy i spotkanie było dla nas naprawdę trudne - wyznał zdobywca 11 pkt i 11 zbiórek. To było już drugie double-double 22-letniego reprezentanta Polski w Eurolidze.

- Mieliśmy zły dzień i rozegraliśmy mecz, o którym trzeba szybko zapomnieć. Od początku nie mogliśmy odnaleźć naszego rytmu i pozwalaliśmy przeciwnikowi zdobywać łatwe punkty. Zdarzyło się tego za wiele przez dwie kwarty. Podjęliśmy walkę po przerwie, ale ciągle zawodziły nas rzuty i nie graliśmy tak, jak byśmy chcieli - tłumaczył zaskakującą porażkę Victor Claver, Hiszpan grający w barwach Lokomotivu.

Następne euroligowe spotkanie mistrzowie Polski rozegrają w piątek 11 grudnia w Atenach. I muszą wygrać, żeby zachować szansę na awans Top 16.

Więcej o:
POPULARNE
NAJNOWSZE
" /> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29] <div id= 
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
  • Joanna Jędrzejczyk usunęła Joanna Jędrzejczyk usunęła "sępy". "Menedżer ukradł mi pieniądze, rozstałam się z narzeczonym"
  • Robert Lewandowski przegrał z innymi napastnikami w rankingu ESPN Robert Lewandowski przegrał z innymi napastnikami w rankingu ESPN
  • Jakub Błaszczykowski chce zakończyć karierę w reprezentacji Polski! Jakub Błaszczykowski chce zakończyć karierę w reprezentacji Polski!
  • Krzysztof Piątek zaatakowany przez Włochów. Krzysztof Piątek zaatakowany przez Włochów. "Stracił kontakt z rzeczywistością"