Sport.pl

Zagłębie Sosnowiec. Sebastian Dudek: Piłkarze GieKSy są sami sobie winni

Zagłębie Sosnowiec jest na półmetku sezonu największą niespodzianką pierwszej ligi. - Nawet my się nie spodziewaliśmy się, że możemy aż tyle osiągnąć - mówi Sebastian Dudek, pomocnik zespołu ze Stadionu Ludowego.
Kulisy sportowych wydarzeń na Śląsku. Dołącz do nas na Facebooku >>

Po wygranej z GKS-em Katowice (2:1) w Sosnowcu wiedzą, że przezimują przynajmniej na najniższym stopniu podium. A może być jeszcze lepiej, bo Zagłębie ma jeszcze do rozegrania zaległy mecz w Bydgoszczy (5 grudnia).

- Naszej drużynie należy się szacunek. Zespół tworzył się w bardzo krótkim czasie i chyba nikt nie wierzył, że będzie aż tak dobrze. Nawet my - piłkarze - nie spodziewaliśmy się, że możemy aż tyle osiągnąć. Okazało się jednak po raz kolejny, że dobrą atmosferą, organizacją i pracą da się stworzyć zespół, w którym jeden za drugiego pójdzie w ogień - mówi Dudek, który ma koncie mistrzostwo Polski w barwach Śląska Wrocław.

Jedność drużyny było szczególnie dobrze widać w prestiżowym spotkaniu z GKS-em. Przez godzinę Zagłębie było tylko tłem dla rywala. Potem nawet przegrywało, ale na koniec, to jednak sosnowiczanie cieszyli się z wygranej.

- Nie graliśmy pięknie. Było dużo walki, ale mało składnych akcji i sytuacji pod bramką rywala. Po przerwie poczuliśmy się lepiej fizycznie i piłkarsko. To co najlepsze zaczęło się jednak dla nas dopiero po stracie gola. Widać musieliśmy się zdenerwować, żeby wygrać ten mecz - ocenia Dudek.

Piłkarze GKS-u przeżywali na Stadionie Ludowym trudne chwile. Często obrażani przez miejscowych, po tym, jak w końcu strzelili bramkę triumfalnie zwrócili się do kibiców siedzących na trybunie krytej.

- Nie widziałem tego, ale w życiu bardzo ważna jest pokora. Można prowadzić, a za chwilę się przegrywa i nie można być niczego pewnym. Jeżeli się tak zachowali, to są sami sobie winni. My graliśmy do końca. Nawet gdybyśmy nie wygrali, to i tak należałby nam się szacunek za walkę z samym sobą - zaznacza Dudek.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>



Więcej o: