Sport.pl

Zagłębie Sosnowiec. Michał Fidziukiewicz snajperem numer 1. "Cała Polska to widzi!"

Zagłębie Sosnowiec miało nosa decydując się na zakontraktowanie Michała Fidziukiewicza. Pytanie tylko czy po snajpera nie zgłoszą się już zimą kluby z Ekstraklasy.
ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

24-letni Fidziukiewicz strzelił tej jesieni dziewięć bramek - siedem w lidze i dwie w Pucharze Polski. Snajper z Białegostoku ma szczęście do goli efektownych i ważnych. Dzięki jego trafieniom Zagłębie eliminowało z pucharowych rozgrywek Górnika Zabrze i Cracovię. W niedzielę Fidziukiewicz zapracował na wielki szacunek fanów z Sosnowca strzelając dwie bramki na wagę wygranej z GKS-em Katowice (2:1).

- Jaki tam ze mnie bohater. Od tego jestem - mówił zawodnik, a trybuny skandowały "Cała Polska widzi, jakie bramki strzela Fidzi!".

Artur Derbin w przerwie meczu z GKS-em Katowice podjął decyzję, że zdejmie z boiska jednego napastnika. Do niedawna wydawało się, że numerem jeden jest Jakub Arak, ale tym razem szkoleniowiec postawił na Fidziukiewicza. - Był bardziej dynamiczny - ocenił szkoleniowiec, który może tylko się cieszyć z tego, że ma w kadrze tak skutecznie grającego zawodnika.

Zagłębie wypatrzyło Fidziukiewicza w Belgii. Zawodnik spędził dwa ostatnie sezony w barwach trzecioligowego Koninklijke Bocholter VV. W tym zespole rozegrał 61 meczów, strzelając 34 bramki, a także odnotował 25 asyst.

Wcześniej grał w Jagielloni Białystok (dziesięć meczów w lidze i zero goli), Gryfie Wejherowo, Ruchu Wysokie Mazowieckie i Dębie Dąbrowa Białostocka. Wygląda więc na to, że przepustkę do Ekstraklasy wywalczy na dobre dopiero w Sosnowcu.

- Czy to moja najlepsza runda w karierze? Trudno powiedzieć. W sumie to gdzie nie gram, to strzelam bramki. To dopiero mój pierwszy sezon w pierwszej lidze. Zobaczymy co będzie dalej. Na razie cieszymy się tym co mamy. Wysokim miejscem w lidze i półfinałem Pucharu Polski. To jednak jeszcze nie koniec, bo przed nami zaległy mecz w Bydgoszczy. W sumie to chcielibyśmy, żeby tej przerwy zimowej wcale nie było - uśmiecha się napastnik Zagłębia.



Więcej o: