Sport.pl

Falubaz uratowany!!! Jest kasa, będzie walka o mistrzostwo

Zielonogórski żużel nie zginie! Falubaz uratują pieniądze trzech firm. Stelmet S.A., Dowhan Sp. z .o.o. oraz Intra S.A. włożą wspólnie do klubu 1 950 000 zł.
Tyle pieniędzy brakuje właśnie, by zasypać dziurę finansową, która pozostała w Falubazie po tegorocznym sezonie. - Od sierpnia prowadziliśmy intensywne rozmowy z wieloma potencjalnymi inwestorami - mówił Andrzej Napieraj, zarządca ZKŻ SSA, spółki kierującej ekstraligową drużyną Falubazu. - Zarząd klubu pragnie firmom złożyć najserdeczniejsze podziękowania za uratowanie sportu żużlowego w naszym mieście. Jednocześnie składamy równie serdeczne podziękowania panu prezydentowi Januszowi Kubickiemu i Radzie Miasta Zielona Góra za przychylność podczas ostatniej sesji.

Sesja, na której miejscy radni zadeklarowali pomoc klubowi odbyła się we wtorek. Prezydent Janusz Kubicki zapowiedział ogłoszenie konkursu dla dwóch największych zielonogórskich klubów: żużlowego Falubazu i koszykarskiego Stelmetu BC. Obiecał, że miasto pomoże klubom w kwocie wyższej niż zwykle. Do podziału będzie 3 mln zł z budżetu miasta.

We wtorek też sportowe środowisko miasta obiegła wiadomość, że senator Robert Dowhan, były prezes Falubazu, wciąż mocno zaangażowany w sprawy klubu, udał się na ważne spotkanie z prezesem firmy Stelmet Stanisławem Bieńkowskim. Sam o tym poinformował na portalach społecznościowych. "Trzymajcie kciuki! Jadę na spotkanie z p. Stanisławem Bieńkowskim z firmy STELMET. Czasu coraz mniej.... Aby to był dobry dzień dla klubu...." - napisał Robert Dowhan. Faktycznie, czasu na uratowanie klubu było bardzo mało, bo tylko do końca miesiąca. Do 30 listopada Falubaz musi spłacić zaległości wobec zawodników, by móc ubiegać się o licencję na starty w PGE Ekstralidze.

W środowy wieczór dowiedzieliśmy się, że jest ratunek dla Falubazu! Z pomocą nadeszły trzy duże firmy: wspomniany Stelmet S.A. (był już kiedyś tytularnym sponsorem Falubazu), Spółka Dowhan (firma zarządzana przez Roberta Dowhana) oraz Intra S.A. (duża firma transportowa).

Zarząd klubu wydał specjalne oświadczenie: "W związku z pojawiającymi się doniesieniami prasowymi na temat zaangażowania Stelmet S.A. w pomoc Zielonogórskiemu Klubowi Żużlowemu SSA, informujemy, że Stanisław Bieńkowski wraz z Panem Zdzisławem Tymczyszynem oraz Robertem Dowhanem zdecydowali się na wprowadzenie nowej energii do Klubu, który jest wizytówką Zielonej Góry i całego regionu. Celem, który determinuje podjęte działania jest rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu Falubazu Zielona Góra, poprzez utworzenie na nowo struktur ZKŻ SSA i takie ukształtowanie organizacji wewnętrznej, aby umożliwić Klubowi walkę o najwyższe cele sportowe. W dniu 25.11.2015 firmy: Stelmet S.A., Dowhan Sp. z .o.o. oraz INTRA S.A. podjęły decyzję o równomiernym dokapitalizowaniu spółki w łącznej kwocie 1 950 000 PLN. Środki finansowe umożliwią przyszłym władzom nie tylko uzyskanie licencji na kolejne sezony Ekstraligi, ale także budowę składu, który pod wodzą nowego trenera, ma walczyć w rozgrywkach o Drużynowe Mistrzostwo Polski. Zapewniamy, że przyszły Zarząd zagwarantuje stabilizację i równowagę w Klubie, co przeniesie się na sportowe sukcesy drużyny Falubazu Zielona Góra. Zarząd ZKŻ SSA pragnie ww. firmom złożyć najserdeczniejsze podziękowania za uratowanie sportu żużlowego w naszym mieście. Jednocześnie składamy równie serdeczne podziękowania Panu Prezydentowi Januszowi Kubickiemu i Radzie Miasta Zielona Góra za przychylność podczas sesji w dniu 24.11.2015 r."

Jak doszło do kryzysu w Falubazie?

Tłumaczy dyrektor klubu Kamil Kawicki: - Wszystko zaczęło się w 2013, kiedy nie doszło do finału Ekstraligi, utracone korzyści to m.in. przychody z biletów i niezrealizowane umowy sponsorskie. Spór z Unibaksem Toruń ciągnie się, sprawy w sądzie końca nie widać. Później nadszedł nieudany sezon 2014, po klęsce w półfinale play-off, na mecz o brązowy przyszło mało kibiców. Ale największy problem to brak awansu do play-off w sezonie 2015. Złożyło się na to szereg elementów. Zaczęło się od czerwcowej kontuzji Jarosława Hampela, ponadto dopingowa wpadka Aleksandar Łoktajewa, przez którą odebrano nam meczowy punkt potrzebny do awansu do play-off. Kolejne zdarzenia to upadek, a w efekcie kontuzja Piotra Protasiewicza, cztery kontuzje Grzegorza Walaska oraz fakt, że Patryk Dudek był z drużyną dopiero od sierpnia. Wszystko to zakończyło się fatalną kontuzją Darcy Warda. W wyniku różnych zdarzeń brakowało nam dwóch milionów złotych.

Więcej o: