Sport.pl

Pogoń Szczecin - Lech Poznań. Burić, Kamiński i Hamalainen bohaterami "Kolejorza". Wielkie przełamanie Trałki [OCENY]

Choć Pogoń Szczecin częściej oddawała strzały na bramkę rywala, to jednak Lech Poznań zdobył trzy punkty. "Kolejorz" zwyciężył 2:0, a bohaterów w zespole mistrza Polski doszukaliśmy się w osobach Jasmina Buricia, Marcina Kamińskiego i Kaspra Hamalainena. Jak oceniliśmy lechitów za to spotkanie?
Oceny w skali 1-6:

Jasmin Burić 4+ Strzał przeciwników były posyłane na ogół w niego i nie musiał się nawet ruszać z miejsca, by je obronić. Bywały jednak sytuacje, w których uratował zespół przed stratą bramki. Tak jak w 54. minucie, gdy nogami sparował bardzo groźne uderzenie Patryka Małeckiego. Od kilku spotkań gwarantuje równy, wysoki poziom.

Tomasz Kędziora 3+ Pierwsze 15-20 minut zagrał wzorcowo. Świetnie odbierał, agresywnie atakował przeciwnika. Później przytrafiały mu się błędy w ustawieniu, musiał ratować się wślizgami, nie zawsze zdążył za rywalem. Musi nad tym popracować, bo na tle lepszego rywala może zostać to wykorzystane. Chociażby w meczu z FC Basel odczuł ile znaczy złe ustawienie, które kosztowało go wtedy czerwoną kartkę.

Paulus Arajuuri 3+ Miewał lepsze występy. Nie brakowało sytuacji, gdy rywal mocniej nim zakręcił już w okolicach pola karnego. Jak zawsze zagrał ofiarnie i odważnie, ale ta odwaga czasami przekłada się na niepotrzebne próby przyspieszenia akcji długi podaniem. W Szczecinie te dalekie przerzuty często padały łupem Fojuta czy Czerwińskiego.

Marcin Kamiński 4+ Dobry występ. Na pewno najbardziej zapadnie nam w pamięć ten kapitalny rajd, po którym Lech strzelił pierwszego gola. Kamiński przebiegł kilkadziesiąt metrów, minął dwóch rywali, zagrał na klepkę, a akcję wykończył Hamalainen. Stoper "Kolejorza" zagrał też bardzo pewnie w obronie. Już na początku spotkania zatrzymał Listkowskiego w bardzo groźnej sytuacji, później nie zszedł poniżej pewnego poziomu.

Tamas Kadar 4 Ewidentnie czuje się coraz pewniej na boisku. Gra spokojnie, nie popełnia prostych błędów, dobrze odbiera piłkę, umiejętnie się ustawia. W dodatku miał duży udział przy pierwszej bramce "Kolejorza", gdy przebojowo ruszył do przodu i dobrze dośrodkował piłkę do Pawłowskiego. Abdul Aziz Tetteh 4 Niewiarygodny jest spokój w jego grze. Swoją mową ciała zdaje się mówić do kolegów "chodź, graj do mnie, jakoś sobie poradzę". Przyjęcie, obrót, podanie. I tak w kółko. Niemal bez strat. W dodatku zaliczył kilka odbiorów - nawet na połowie Pogoni, gdy agresywniej zaatakował rywali.

Łukasz Trałka 4 Do momentu strzelenia gola bardzo niemrawy. Dwie paskudne straty, które napędziły atak Pogoni. Ale wreszcie przyszła 63. minuta, gdy efektownym strzałem wykończył dośrodkowanie Lovrencsicsa. Na tego gola kapitan Lecha czekał aż 6300 minut, czyli 105 godzin! Radość z przerwania tej passy na pewno osłodzi mu ten przeciętny występ.

Gergo Lovrencsics 4 Bardzo słaba pierwsza połowa i kapitalna druga. W pierwszych minutach kompletnie niewidoczny, błysnął zaledwie raz, gdy oddał lekki strzał lewą nogą na bramkę Słowika. Odżył po przerwie. Wreszcie odważył się na kilka sprintów, poszarżował prawą flanką, był aktywny. Najpierw próbował płaskim dośrodkowaniem obsłużyć Hamalainena, ale Fin nie zdążył do podania. Chwilę później już kolega z zespołu wykorzystał jego dogranie - Węgier dograł z rzutu wolnego, a gola strzelił Trałka.

Karol Linetty 4 Chyba coraz lepiej czuje się na pozycji ofensywnego pomocnik. Dobrze wyglądała jego współpraca z Hamalainenem, pokazywał się do gry, przytomnie rozrzucał akcje na skrzydła. Taki był plan Lecha na ten mecz - krótkie wymiany podań, najlepiej na jeden kontakt. I Linetty dobrze się w tej grze odnalazł. Stosując terminologię koszykarską - zaliczył wiele zbiórek, gdy piłka po odbiciu od rywala spadała pod jego nogi. To po faulu na nim został odgwizdany rzut wolny, po którym padł gol na 2:0.

Szymon Pawłowski 3+ Kiepski początek, gdy kilkukrotnie zgubił piłkę jeszcze przed rozpoczęciem dryblingu. Zaczął grać lepiej po objęciu prowadzenia - sam miał wkład w gola strzelonego przez Hamalainena, choć asysta na pewno niezamierzona. W swoim stylu schodził ze skrzydła do boku, szukał zwodów, oddawał strzały. Blisko szczęścia był w 18. minucie, gdy piłka po jego uderzeniu przefrunęła obok słupka. Zgasnął nam w drugiej połowie.

Kasper Hamalainen 4+ Dawno nie widzieliśmy go w takiej formie. Owszem, w meczu z Cracovią strzelił dwa gole, ale zespół nie miał z niego wiele pożytku. W Szczecinie układał całą grę ofensywną Lecha. Świetnie zgrywał piłkę na jeden kontakt, grał na klepkę z Linettym czy Pawłowskim, robił miejsce zawodnikom wchodzącym z głębi pola. No i zdobył bramkę - może nieco szczęśliwą, bo po rykoszecie od Fojuta, ale jednak. Przytomnie ustawił się do piłki odbitej przez Pawłowskiego.

Maciej Gajos, Dariusz Formella i Denis Thomalla grali za krótko, by ich ocenić.

Więcej o:
Skomentuj:
Pogoń Szczecin - Lech Poznań. Burić, Kamiński i Hamalainen bohaterami "Kolejorza". Wielkie przełamanie Trałki [OCENY]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX