Sport.pl

MKS Dąbrowa Górnicza. "Nie do końca potrafię wyjaśnić, co się ze mną wtedy działo" [WYPOWIEDZI]

- Byłyśmy w tym meczu chwilami zbyt ospałe. Zabrakło agresji - mówiła po porażce z Muszynianką Joanna Staniucha-Szczurek, przyjmująca Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

MKS przegrał na własnym parkiecie po pięciosetowym spotkaniu. - Po takim meczu cieszę się, że w siatkówce nie ma remisów. Ledwie stoję na nogach. To spotkanie kosztowało nas masę. Na koniec wyszarpałyśmy zwycięstwo. Wygrał zespół - podkreślała Anna Grejman, przyjmująca Muszynianki.

W trakcie czwartego seta Grejman rozpłakała się w kwadracie dla rezerwowych. Po meczu również ocierała łzy. - To są emocje. Nie do końca potrafię wyjaśnić, co się ze mną wtedy działo. Cieszę się, że na boisko weszły moje koleżanki i pociągnęły grę. Kocham was za to dziewczyny! Za nami dwa trudne mecze. Przegrany z Impelem Wrocław i teraz wygrany z MKS-em. To spotkania pokazują nam, że my też mamy mocny i skład i na koniec sezonu możemy bić się o medale. Potrzeba więcej wiary - dodała.

O przyczynach porażki mówiła Joanna Staniucha-Szczurek, przyjmująca zespołu z Dąbrowy Górniczej. - Przesądziły o niej nasze błędy. Nasza nieudolność. Prowadziłyśmy kilka razy kilkoma punktami, ale gdy traciłyśmy z rzędu po kilka piłek to zachowywałyśmy się tak, jakby nic się nie stało. Bo właśnie stało się! To był błąd i tych punktów potem zabrakło. Byłyśmy w tym meczu chwilami zbyt ospałe. Zabrakło agresji - oceniła zawodniczka, która zakończyła mecz przed czasem z powodu urazu. - To był skurcz łydki. Nie byłam wstanie kontynuować gry - zaznaczyła.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Więcej o:
Skomentuj:
MKS Dąbrowa Górnicza. "Nie do końca potrafię wyjaśnić, co się ze mną wtedy działo" [WYPOWIEDZI]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX