Sport.pl

Ruch Chorzów. Łukasz Surma śrubuje rekord. 500 meczów w Ekstraklasie!

Łukasz Surma, pomocnik Ruchu Chorzów rozegra w piątek 500. mecz w lidze. Rywalem niebieskich będzie wtedy Śląsk Wrocław.


38-letni Surma w piątkowy wieczór na Cichej będzie miał w nogach pół tysiąca ligowych meczów! W naszych czasach, gdy wystarczy, że ligowy zawodnik rozegra kilka dobrych spotkań i już jest sprzedawany za granicę, to wynik godny największego szacunku.

- Na razie jeszcze nie myślę o tym, co wydarzy się w piątek. Generalnie koncentruję się zawsze na najbliższym meczu. Na tym, żeby jak najlepiej się do niego przygotować. Nie chcę się niczym rozpraszać. Szczególnie teraz, gdy jesteśmy w czasie tej ligowej młócki - mówi piłkarz, który na rekordowy wynik zapracował w barwach Wisły Kraków, Lechii Gdańsk, Legii Warszawa i Ruchu.

- Cieszę się, że osiągnę granicę 500 spotkań właśnie w Ruchu, bo to jednak klub szczególny. Przed wielu laty miałem tutaj za kolegów takich piłkarzy jak Mirek Jaworski, Krzysiek Bizacki, Mariusz Śrutwa czy Piotr Lech. Zespół się zmienia, ale charakter pozostaje. To jest właśnie to coś, co wyróżnia niebieskich. Fakt, że w ostatnich latach Ruch trzy razy zdobywał medale mistrzostw Polski, to wielka sprawa. Brązowy medal, który dwa lata temu zdobyłem na Cichej, stawiam na równi z mistrzostwem Polski - zaznacza piłkarz, który grał również w piłkę w Izraelu i Austrii.

Co ciekawe, Ruch ma szczęście do ligowych weteranów, którzy śrubują rekordy w liczbie ligowych występów, gdyż w czołówce są również Dariusz Gęsior, Marek Zieńczuk i przede wszystkim Marcin Malinowski.

- To nie jest proste grać tak długo. Zwiększa się liczba spotkań. Tempo gry. Na szczęście zmienia się też sposób trenowania. To pozwala wydłużać kariery - mówi Surma, który debiutował w lidze 27 lipca 1996 roku w barwach Wisły Kraków.

Surma rozegrał wtedy całe spotkanie przeciwko GKS-owi Bełchatów (1:0). - Z tym meczem wiąże się ciekawa historia. W okresie przygotowawczym graliśmy wtedy mecz z drużyną z Węgier, której podporą był słynny Lajos Detari. Trener Henryk Apostel posłał mnie wtedy na bój z zadaniem, żebym wyeliminował go z gry. To się udało. Potem przyszedł czas na ligę i mecz z GKS-em, gdzie prym wiódł Jacek Berensztajn. No więc skoro udało się z Detarim, to dlaczego nie powtórzyć tego z Berensztajnem? To jednak były inne czasy. Inna taktyka. Dziś już nikt nie poświęca jednego gracza po to, żeby został plastrem rywala - uważa Surma.

Pomocnik zapewnia, że mimo upływu lat piłka nożna bawi go i stresuje tak samo, jak wtedy gdy był młokosem. - Czasami rozmawiam na ten temat z Markiem Zieńczukiem i dochodzimy do podobnego zdania.

Lata mijają, a my wciąż odczuwamy podobny stres, niepokój, ciekawość przed tym, co wydarzy się nie boisku. Czy trafimy z formą? Porażki tak samo smucą, a wygrane cieszą. Gra się zmienia. Jeden zawodnik jest szybki. Inny wydolny. Jeszcze inny dobry technicznie. Trudno jednak być ważnym punktem drużyny, jeżeli bazuje się tylko na jednym elemencie. Wszystko musi być wyważone - zaznacza piłkarz.

Surma podkreśla, że nie wybiega daleko w przyszłość. Zawsze koncentruje się na najbliższym meczu. - Piłka jest tak nieprzewidywalna, że trudno coś zaplanować. Niczego nie zakładam. Mogę tylko przesadzić, że na stare lata na pewno nie wyjadę za granicę. Nie ten czas. Wystarczy już tych zmian. Syn jest już w gimnazjum. Rodzina potrzebuje stabilizacji - mówi zawodnik, który uważa, że to także dzięki najbliższym może tak długo i z sukcesami grać w piłkę. - Może zabrzmi to trochę górnolotnie, ale kochająca żona i spokojny dom na pewno mi w tym pomagają. Bardzo dziękuję za to moim najbliższym - podkreśla.

A czy jest coś, czego Surma żałuje? - Jestem ambitnym człowiekiem, więc uważam, że wielu rzeczy osiągnąć się nie udało. Na pewno mogło być więcej meczów w reprezentacji Polski. Żałuję też, że nie udało się awansować z polskim klubem do Ligi Mistrzów. Pamiętam, że gdy za dzieciaka uganiałem się za piłką na podwórku, to kibicowałem Juventusowi Turyn. Juventus grał wtedy w Lidze Mistrzów, a ja chciałem osiągnąć to samo - wspomina.

Bilans Łukasza Surmy w Ekstraklasie: mecze gole Wisła Kraków 50 - 1 Ruch Chorzów 201 - 11 Legia Warszawa 123 - 8 Lechia Gdańsk 125 - 6 ŁĄCZNIE 499 - 26



Najzdolniejszy piłkarz najmłodszego pokolenia w naszym regionie to:
Więcej o: